Zostań w domu! Myśl o innych

16 mar 2020

arkady capitol wrocław

Od mojego ostatniego wpisu minął ponad miesiąc. Wiem, że nie wróży to dobrze dla mojej blogowej kariery, jednak czułam, że nie jestem gotowa na kolejny wpis. Dlaczego? Moja głowa była zdecydowanie zajęta bieżącymi sprawami. Nie mogłam skupić się na stworzeniu niczego kreatywnego. Skłamałabym mówiąc, że to, co aktualnie dzieje się na świecie mnie nie dotyka. Ogólnie mam wrażenie, że ten rok w skali świata jest bardzo nieszczęśliwy. Pożary w Australii, ataki terrorystyczne, agresywna polityka niektórych państw oraz koronawirus (COVID-19). W poprzednim wpisie wspominałam, że kolejny post będzie o czymś przyjemnym. Pamiętam o tym. Jednak niestety dziś to nie wyjdzie.

Na samym początku, kiedy pierwsze informacje o zarażeniach zostały podane do informacji publicznej, należałam do grupy osób, które potraktowały je śmiertelnie poważnie. Możecie przeczytać mój poprzedni wpis poświęcony właśnie temu tematowi. Potem zaczęłam sobie dawkować te informacje. Myślenie o całej sytuacji wywoływało we mnie bardzo duży niepokój. Po pierwszym przypadku zarażenia w Polsce (gdzie drugi okazał się we Wrocławiu — w mieście, w którym mieszkam) ponownie zaczęłam się tym przejmować. Nie, żebym była mocno zdziwiona — wiedziałam, że wirus dotrze do Polski prędzej, czy później. Z niepokojem przyszła też frustracja. Jest mi niezmiernie przykro, słysząc o kolejnych ofiarach wirusa. Frustrują mnie osoby okazującą skrajną obojętność na ten temat. Nie uważam też, aby panika była dobrą opcją. Sama jestem teraz gdzieś pośrodku i polecam to wszystkim.

Bardzo przejął mnie fakt, że długo planowany wyjazd urodzinowy — na który czekałam z niecierpliwością od listopada — musiał zostać odwalany. Dwa tygodnie przed tym, kiedy linia lotnicza, którą miałam lecieć, odwołała loty z i do Polski (do końca marca) sama anulowałam nocleg ze świadomością, że to nie czas na podróże. Nawet urodzinowe i nawet długo oczekiwane. Mój wyjazd to jest nic, porównując do tragedii, która dzieje się na świecie.

Pomagajmy innym

Poziom paniki wśród społeczeństwa można łatwo zaobserwować w sklepach. Mimo że pracownicy sklepów spożywczych robią, co mogą, aby towarów nie zabrakło na półkach, ludzie szturmujący sklep wykupują wszystko szybciej, niż pracownicy mogą dołożyć. Nie ma potrzeby wykupowania produktów, one będą cały czas dostępne. Sklepy również nie zostaną zamknięte.

Najważniejsze jest teraz pamiętać o ludziach słabszych. Jeżeli macie w swojej okolicy ludzi starszych — zapytajcie ich, czy nie potrzebują pomocy. Na pewno ucieszą się z Waszej inicjatywy, a skoro już idziecie do sklepu, możecie dokupić kilka produktów dla sąsiadów/rodziców/dziadków.

wrocław koronawiurs
Puste półki w sklepie spożywczym
puste półki w sklepie

Śmierć fake news 

Z dnia na dzień pojawia się wiele fake newsów, które zalewają mnie (jak i Was) z każdej strony. Poraża mnie również głupota i nierozwaga innych w zaistniałej sytuacji. Dziwię się, że sporo ludzi przyjmuje pozycję „mnie to nie dotyczy". Wirus nie wybiera poszczególnych jednostek. Najgorsze w bagatelizowaniu jest to, że nasza głupota może skutkować krzywdą innych. Wiecie już pewnie, że wirus ma długi okres inkubacji (do około dwóch tygodni), co oznacza, że możemy zarażać nie, wiedząc o chorobie. Po jakimś czasie dopiero pojawiają się objawy, ale wtedy zwykle zdążymy zarazić już kilka osób. Najbardziej narażonymi osobami są starsi ludzie i osoby z przewlekłymi chorobami. Nie ma co się śmiać, trzeba zachować zdrowy rozsądek i powagę sytuacji, bo od nas zależy bardzo wiele.

Pojawiło się też wiele oszustów, którzy próbują skorzystać z zamieszania. Sprawdzajcie oficjalne komunikaty od Waszych banków, sprawdzajcie oficjalne strony Waszych miast i pamiętajcie, że jeżeli coś wygląda podejrzanie, warto sprawdzić to w Internecie np. dziwny SMS, e-mail. Better check than sorry. 

Ograniczcie czytanie informacji (aby dać swojej głowie odpocząć), a jeżeli już to robicie, korzystajcie z rzetelnych źródeł. Polecam Wam kilka:


Zostań w domu

Na pewno słyszeliście o akcji „zostań w domu". Zachęca do pozostania... w domach i wychodzenia tylko, kiedy jest to ostateczność. Powodem zamknięcia szkół i uczelni jest przeciwdziałanie rozprzestrzeniania się wirusa. To nie są wakacje i trzeba wbić to sobie do głowy. Poruszając się po mieście, organizując imprezy, spotykając się w dużym gronie osób, przyczyniamy się do możliwości roznoszenia wirusa. Tak jak pisałam wcześniej — możemy być zarażeni, nie wiedząc o tym. Warto dmuchać na zimne. W ogromnym stopniu zależy od nas, jak to się wszystko potoczy.

A jak ja radzę sobie z tym wszystkim?

Pozostaję poinformowana, śledzę informacje z rzetelnych źródeł, nie poddaję się panice. Dostałam możliwość pracy zdalnej, z której korzystam od połowy poprzedniego tygodnia. Jeżeli pojawia się konieczność, idę do sklepu. Po powrocie zawsze myję ręce, odkażam telefon. W sklepie płacę kartą, zgodnie z zaleceniami WHO.

Wróciłam do prowadzenia mojego fotograficznego profilu na Instagramie (zachęcam Was do zajrzenia i zostawienia kilku serduszek) oraz uczę się języków. Gram w gry (poniżej załączam screeny), oglądam anime (na Netflixie wrzucili fajne klasyki), gotuję, czasem nawet zrobię kilka przysiadów. Staram się skorzystać z tego czasu rozsądnie i pamiętać, że ta sytuacja wymaga ode mnie odpowiedzialności.

Lara Croft
Screen z gry Shadow of the Tomb Raider 
Witcher 3: The Wild Hunt
Screen z gry Wiedźmin 3: Dziki Gon
Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i spędzacie czas w swoich domach, zajmując się rzeczami, na które dawno nie mieliście czasu. Jeszcze sobie pojeździmy, jak to wszystko się skończy. A mam nadzieję, że szybko. Dbajcie o siebie. Jedzcie czipsy, oglądajcie filmy i grajcie w gry. Obecna sytuacja wymaga od nas wszystkich powagi i rozsądku. Będzie dobrze!

PS. Dajcie znać, co sami robicie w wolnym czasie. Może ktoś mnie zainspiruję do czegoś nowego. Mam też kilka pomysłów na wpisy podczas kwarantanny, więc do usłyszenia niedługo!

10 komentarzy:

  1. W niedziele każdy pokazał jak siedział w domu .. co druga osoba wyszła z całymi rodzinami :P... ps. dobrze, że teraz nie ma już tych pustek w sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Robię co mogę,oby to pomogło. Boję się o swoje dzieci, wnuki, o całą rodzinę. W tej chwili sama jestem w grupie ryzyka, dlatego trudno komukolwiek pomóc. Suchy kaszel i osłabienie odstrasza, a powinnam iść do dentysty. Niech to się juz skończy...

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas choć niestety byliśmy pierwsi w tym 'wyścigu' półki nie świeca pustkami ludzie raczej zachowują się normalnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To trudna sytuacja dla wszystkich i niestety wcale się nie stabilizuje, zarażeń przybywa... Zdrowie to priorytet, ale równie ważna jest gospodarka. echhh...

    OdpowiedzUsuń
  5. Obawiam się, że kwarantanna się przedłuży. I co chwilę słyszę, jak ludzie w Piotrkowie i okolicach urządzają sobie i tak imprezy. No comment...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem odległa jeśli chodzi o to co się dzieje, bo od początku przetwarzałam informacje odpowiednio pod źródła i prawdziwość tego, co dostarczają nam wszystkie media. Natomiast ta panika, która była tu w Anglii i brak papieru toaletowego przez miesiąc czasu to TRAGEDIA.. nie wiem, czy wcześniej ludzie tego nie używali czy co..?

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie się z tobą zgadzam. Poza tym, aby zadbać o siebie, warto też kupić oczyszczacz do domu, który poradzi sobie z takim problemem jakim są roztocza W szczególności, jeśli w domu mamy alergików.

    OdpowiedzUsuń
  8. These all sound so good!!

    Cheers,

    Alessandra R, Hijab Street Style Looks

    OdpowiedzUsuń

Copyright © aleksandra ciemoszewska blog. Blog Design by SkyandStars.co