Zostań w domu! Myśl o innych

16 mar 2020

10 komentarzy
arkady capitol wrocław

Od mojego ostatniego wpisu minął ponad miesiąc. Wiem, że nie wróży to dobrze dla mojej blogowej kariery, jednak czułam, że nie jestem gotowa na kolejny wpis. Dlaczego? Moja głowa była zdecydowanie zajęta bieżącymi sprawami. Nie mogłam skupić się na stworzeniu niczego kreatywnego. Skłamałabym mówiąc, że to, co aktualnie dzieje się na świecie mnie nie dotyka. Ogólnie mam wrażenie, że ten rok w skali świata jest bardzo nieszczęśliwy. Pożary w Australii, ataki terrorystyczne, agresywna polityka niektórych państw oraz koronawirus (COVID-19). W poprzednim wpisie wspominałam, że kolejny post będzie o czymś przyjemnym. Pamiętam o tym. Jednak niestety dziś to nie wyjdzie.

Na samym początku, kiedy pierwsze informacje o zarażeniach zostały podane do informacji publicznej, należałam do grupy osób, które potraktowały je śmiertelnie poważnie. Możecie przeczytać mój poprzedni wpis poświęcony właśnie temu tematowi. Potem zaczęłam sobie dawkować te informacje. Myślenie o całej sytuacji wywoływało we mnie bardzo duży niepokój. Po pierwszym przypadku zarażenia w Polsce (gdzie drugi okazał się we Wrocławiu — w mieście, w którym mieszkam) ponownie zaczęłam się tym przejmować. Nie, żebym była mocno zdziwiona — wiedziałam, że wirus dotrze do Polski prędzej, czy później. Z niepokojem przyszła też frustracja. Jest mi niezmiernie przykro, słysząc o kolejnych ofiarach wirusa. Frustrują mnie osoby okazującą skrajną obojętność na ten temat. Nie uważam też, aby panika była dobrą opcją. Sama jestem teraz gdzieś pośrodku i polecam to wszystkim.

Bardzo przejął mnie fakt, że długo planowany wyjazd urodzinowy — na który czekałam z niecierpliwością od listopada — musiał zostać odwalany. Dwa tygodnie przed tym, kiedy linia lotnicza, którą miałam lecieć, odwołała loty z i do Polski (do końca marca) sama anulowałam nocleg ze świadomością, że to nie czas na podróże. Nawet urodzinowe i nawet długo oczekiwane. Mój wyjazd to jest nic, porównując do tragedii, która dzieje się na świecie.

Pomagajmy innym

Poziom paniki wśród społeczeństwa można łatwo zaobserwować w sklepach. Mimo że pracownicy sklepów spożywczych robią, co mogą, aby towarów nie zabrakło na półkach, ludzie szturmujący sklep wykupują wszystko szybciej, niż pracownicy mogą dołożyć. Nie ma potrzeby wykupowania produktów, one będą cały czas dostępne. Sklepy również nie zostaną zamknięte.

Najważniejsze jest teraz pamiętać o ludziach słabszych. Jeżeli macie w swojej okolicy ludzi starszych — zapytajcie ich, czy nie potrzebują pomocy. Na pewno ucieszą się z Waszej inicjatywy, a skoro już idziecie do sklepu, możecie dokupić kilka produktów dla sąsiadów/rodziców/dziadków.

wrocław koronawiurs
Puste półki w sklepie spożywczym
puste półki w sklepie

Śmierć fake news 

Z dnia na dzień pojawia się wiele fake newsów, które zalewają mnie (jak i Was) z każdej strony. Poraża mnie również głupota i nierozwaga innych w zaistniałej sytuacji. Dziwię się, że sporo ludzi przyjmuje pozycję „mnie to nie dotyczy". Wirus nie wybiera poszczególnych jednostek. Najgorsze w bagatelizowaniu jest to, że nasza głupota może skutkować krzywdą innych. Wiecie już pewnie, że wirus ma długi okres inkubacji (do około dwóch tygodni), co oznacza, że możemy zarażać nie, wiedząc o chorobie. Po jakimś czasie dopiero pojawiają się objawy, ale wtedy zwykle zdążymy zarazić już kilka osób. Najbardziej narażonymi osobami są starsi ludzie i osoby z przewlekłymi chorobami. Nie ma co się śmiać, trzeba zachować zdrowy rozsądek i powagę sytuacji, bo od nas zależy bardzo wiele.

Pojawiło się też wiele oszustów, którzy próbują skorzystać z zamieszania. Sprawdzajcie oficjalne komunikaty od Waszych banków, sprawdzajcie oficjalne strony Waszych miast i pamiętajcie, że jeżeli coś wygląda podejrzanie, warto sprawdzić to w Internecie np. dziwny SMS, e-mail. Better check than sorry. 

Ograniczcie czytanie informacji (aby dać swojej głowie odpocząć), a jeżeli już to robicie, korzystajcie z rzetelnych źródeł. Polecam Wam kilka:


Zostań w domu

Na pewno słyszeliście o akcji „zostań w domu". Zachęca do pozostania... w domach i wychodzenia tylko, kiedy jest to ostateczność. Powodem zamknięcia szkół i uczelni jest przeciwdziałanie rozprzestrzeniania się wirusa. To nie są wakacje i trzeba wbić to sobie do głowy. Poruszając się po mieście, organizując imprezy, spotykając się w dużym gronie osób, przyczyniamy się do możliwości roznoszenia wirusa. Tak jak pisałam wcześniej — możemy być zarażeni, nie wiedząc o tym. Warto dmuchać na zimne. W ogromnym stopniu zależy od nas, jak to się wszystko potoczy.

A jak ja radzę sobie z tym wszystkim?

Pozostaję poinformowana, śledzę informacje z rzetelnych źródeł, nie poddaję się panice. Dostałam możliwość pracy zdalnej, z której korzystam od połowy poprzedniego tygodnia. Jeżeli pojawia się konieczność, idę do sklepu. Po powrocie zawsze myję ręce, odkażam telefon. W sklepie płacę kartą, zgodnie z zaleceniami WHO.

Wróciłam do prowadzenia mojego fotograficznego profilu na Instagramie (zachęcam Was do zajrzenia i zostawienia kilku serduszek) oraz uczę się języków. Gram w gry (poniżej załączam screeny), oglądam anime (na Netflixie wrzucili fajne klasyki), gotuję, czasem nawet zrobię kilka przysiadów. Staram się skorzystać z tego czasu rozsądnie i pamiętać, że ta sytuacja wymaga ode mnie odpowiedzialności.

Lara Croft
Screen z gry Shadow of the Tomb Raider 
Witcher 3: The Wild Hunt
Screen z gry Wiedźmin 3: Dziki Gon
Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i spędzacie czas w swoich domach, zajmując się rzeczami, na które dawno nie mieliście czasu. Jeszcze sobie pojeździmy, jak to wszystko się skończy. A mam nadzieję, że szybko. Dbajcie o siebie. Jedzcie czipsy, oglądajcie filmy i grajcie w gry. Obecna sytuacja wymaga od nas wszystkich powagi i rozsądku. Będzie dobrze!

PS. Dajcie znać, co sami robicie w wolnym czasie. Może ktoś mnie zainspiruję do czegoś nowego. Mam też kilka pomysłów na wpisy podczas kwarantanny, więc do usłyszenia niedługo!
Read More

Koronawirus (2019-nCoV) z Chin — o co chodzi?

2 lut 2020

20 komentarzy
maska Respro koronawirus
Maska antysmogowa, której używam
„Nie ma co panikować” — słyszymy w telewizji, czytamy w Internecie. A czy kiedykolwiek, ktokolwiek powiedział nam: „Tak, teraz jest idealny moment na panikę”. Raczej nie. Mimo wszystko panikować nie ma co — nic nam to nie da. Należy podejść do tematu rozsądnie. Tak samo, jak w poprzednim wpisie o smogu, denerwuje mnie bezczynność — i powiedzmy to sobie wprost — głupota innych. Bagatelizowanie problemu nie sprawi, że problem sam się rozwiąże (wiem, że może być to bardzo szokujące dla wielu osób).

W tym wpisie chciałabym poruszyć kilka podstawowych, oczywistych kwestii, o których niektórzy nie pamiętają, albo mają to głęboko w poważaniu. Dodam też, że nie szykowałam się na taki wpis, jednak w obecnej sytuacji ciężko mi tego nie zrobić. Planowałam opowiedzieć Wam o czymś lekkim i przyjemnym — mam nadzieję, że uda się to w kolejnym wpisie.

Koronawirus (2019-nCoV) — o co w ogóle chodzi?

Wirus a bakteria

Przez ostatnie tygodnie jesteśmy bombardowani informacjami o nowym koronawirusie (2019-nCoV). Sam fakt powstania nowego wirusa nie jest zaskakujący. Pewnie każdy z Was kiedyś usłyszał, że macie infekcję wirusową, powinniście siedzieć w domu i oglądać Netflixa przez tydzień. Nie ma w tym nic dziwnego. Koronawirusy — jak ich sama nazwa skazuje — są wirusami. Zatrzymajmy się tu na chwilę. Bardzo ważny jest fakt, aby odróżniać zakażenie bakteryjne od wirusowego. Oprócz odczuwalnych różnic: w przypadku infekcji wirusowej (zakażenie dróg oddechowych) czujemy się słabo i nieswojo, mamy bóle głowy oraz mięśni. Potem pojawia się ból gardła i przez wszystkich znienawidzony — katar. Zakażenie bakteryjne zwykle pojawia się nagle. Kluczową różnicą jest kwestią leczenie obu przypadków. Żadnego wirusa nie można wyleczyć antybiotykiem, ponieważ one działają tylko na bakterie. I tutaj pojawia się problem. W przypadku zarażenia 2019-nCoV antybiotyki nam nie pomogą.

Jak możemy się zarazić?

Pewnie również znacie z autopsji przypadek, kiedy kolega/koleżanka w pracy/szkole przychodzi chora. Zasmarkana, chusteczki wypadają z kieszeni, oczy czerwone a kicha tak głośno, że fundamenty podskakują. Zamiast iść do domu, kaszle i prycha. A za kilka dni i nas dopada choroba.
Zakażenie drogą kropelkową jest powszechnym sposobem transmisji chorób zakaźnych. Osoba chora podczas mówienia, kaszlania czy kichania rozpyla kropelki śluzu, przekazując chorobę.
Na koronawirusy nie chorują wyłącznie ludzie. Jest wiele potwierdzonych przypadków chorych zwierząt, które cierpią np. na zapalenie oskrzeli (ptaki) czy wirusowe zapalenie żołądka (bydło).

W przypadku 2019-nCoV — wirusa, z którym mamy obecnie do czynienia — pojawiły się podejrzenia, że może on pochodzić od nietoperzy, bądź węży (nietoperze są również podejrzane o roznoszenie wirusa SARS, o którym pewnie słyszeliście). W każdym razie na źródło wirusa 2019-nCoV wskazuje się targ zwierząt w miejscowości Wuhan. Przyznaję, że w Internecie jest tak wiele różnych źródeł, że bardzo ciężko znaleźć wiarygodne informacje — a najwięcej teorii spiskowych, o których nie będę pisać. Z tego, co udało mi się znaleźć — źródłem wciąż jest targ w Wuhanie i coraz bardziej prawdopodobna staje się informacja, że nosicielem wirusa są nietoperze. W związku z tym WHO (World Health Organization) przygotowało infografiki, na których zamieściło zalecenia jak bezpiecznie przygotować posiłki (które warto stosować na co dzień, nie tylko podczas trwania epidemii).

  

Jak wygląda zakażenie 2019-nCoV?

Zakażenie 2019-nCoV wygląda jak większość zakażeń koronawirusami. Podobne są do zwykłego przeziębienia. Charakteryzuje je wysoka gorączka oraz kaszel. Do tych objawów z czasem dochodzi biegunka, problemy z oddychaniem (duszności) oraz bóle mięśni. Dlatego najbardziej podatne na powikłania są osoby starsze, dzieci i te, które mają problemy z wydolnością oddechową np. osoby cierpiące na astmę. Obecnie nie ma istniejącej szczepionki, jednak dochodzą do nas informacje, że takowa ma pojawić się w ciągu ok. 3 miesięcy. 

Co możemy zrobić w tej sytuacji?

Według mnie jest to najważniejszy punkt tego wpisu i tak naprawdę, to właśnie on zmotywował mnie do stworzenia tego artykułu. Niestety, nie mamy jeszcze do dyspozycji szczepionki, lub sprawdzonego sposobu leczenia 2019-nCoV. Jedyne co możemy zrobić to spróbować zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, co w efekcie spowoduje coraz mniejszą ilość zakażonych ludzi aż w końcu zatrzymanie epidemii. Weźcie, proszę, te punkty do serca, ponieważ jest to bardzo ważne w obecnej sytuacji.

Podstawowe zasady higieny

Koronawiurs 2019-nCoV jest podatny na działanie rozpuszczalników lipidów. Co to znaczy? Częste mycie rąk redukuje możliwość zarażenia się np. poprzez dotykanie przedmiotów częstego (i publicznego) użytku np. klamki. Jeżeli nie myjemy rąk automatycznie zwiększamy szansę zarażeniem się wirusem  np. poprzez włożenia sobie przypadkowo palca w oko. Zdarza się. Mycie rąk oraz dezynfekcja środkiem, który bazuje na alkoholu (przy kupnie takiego środka zwróćcie uwagę, czy faktycznie jest na bazie alkoholu. Innego nie kupujcie) są kluczem i podstawą, którą musimy stosować. 

A jak poprawnie myć ręce?

Jak dobrze umyć ręce
Źródło: https://gis.gov.pl/zdrowie/zasady-prawidlowego-mycia-rak/

Kichać z głową

Nie ma nic gorszego niż kichanie i niezasłanianie ust i nosa. Kichanie w dłonie nie jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ dalej rozsiewamy zarazki poprzez kontakt brudnych dłoni z przedmiotami. Jeżeli nie mamy innego wyjścia, kichajmy w dłonie. Najlepiej jednak kichać w jednorazową chusteczkę, którą potem wyrzucamy, lub w łokieć, zasłaniając sobie nim usta.

Unikać kontaktu z chorymi 

Kiedy widzimy, że ktoś jest przeziębiony najlepiej unikać kontaktu z chorymi. Nie ma co ryzykować oraz narażać swój organizm na osłabienie.

Nie rozsiewać zarazy

Czyli dbać o czystość wokół siebie. Dezynfekować przedmioty codziennego użytku oraz myśleć — kiedy jesteśmy przeziębieni bądź mocno chorzy nie przychodźmy do szkoły/pracy. Idźmy do lekarza, zostańmy w domu, aby nie zarazić innych. Nie ma nic gorszego niż przyjście do miejsca pełnego ludźmi z chorobą. Jest to czysta ignorancja i brak kultury. 

Zalecenia WHO

Nosić maski 

Temat dość kontrowersyjny w Polsce. Mówiąc szczerze, bardzo denerwuje mnie fakt, że w Polsce nie ma kultury noszenia maseczek jednorazowych w miejscach publicznych, kiedy jesteśmy chorzy. Co człowiek to opinia, jednak lepsza jest maska, niż brak maski. Raz, że chora osoba ogranicza transmisję bakterii poprzez zasłanianie sobie twarzy maską, co może uchronić inne, zdrowe osoby przed zarażeniem. Dwa, osoby zdrowe noszące maskę, bądź chwilowo osłabione również mają ochronę przed przypadkowym zarażeniem. Ja używam mojej maski antysmogowej z filtrem HEPA, którą odkażam specjalnym środkiem antybakteryjnym po użytku oraz zmieniam filtr zgodnie z instrukcją producenta.

Podróżowanie

Warto śledzić stronę MSW i sprawdzać informacje o państwie, do którego zamierzamy podróżować. Dodatkowo warto zarejestrować swoją wycieczkę w serwisie „Odyseusz”, dzięki któremu MSW zawsze będzie wiedziało, gdzie jesteś i w razie ekstremalnych wydarzeń będzie mogło się z Tobą skontaktować i pomóc.

Według mnie powinno się ograniczyć lub zdecydowanie zaprzestać podróży do Chin i innych państw wschodnich. Należy śledzić oficjalne informacje i pamiętać, że taka podróż wiąże się nie tylko z ryzykiem zachorowania, a również nieprzyjemnościami np. ewakuacją, ograniczonym transportem, bądź jego brakiem. Wiele linii lotniczych na całym świecie zaprzestało rejsów bezpośrednich do Chin oraz nie przyjmuje podróżnych, którzy w ciągu ostatnich dwóch tygodni w Chinach byli.

WHO WHO  WHO

Na koniec

Jest mi bardzo przykro z powodu wybuchu epidemii w Chinach. Wiele ludzi straciło swoich bliskich. Nie mogę sobie wyobrazić, co ludzie aktualnie muszą tam przechodzić i jak cierpieć.

Mam nadzieje, że wybaczycie mi, że dołożyłam cegiełkę do tego spamu w Internecie, jednak zależało mi, aby przekazać kluczowe informacje, którymi dla mnie są podstawowe zasady higieny, o których KONIECZNIE trzeba pamiętać podczas trwania zagrożenia zachorowania na 2019-nCoV.

Dodatkowo — wpis został stworzony na podstawie materiałów znalezionych w internecie, tego, co usłyszałam w mediach oraz własnych przemyśleń. Nie jestem lekarzem ani uczonym w w/w temacie. Sytuacja jest na dyle dynamiczna, że niektóre z podanych przeze mnie informacji może ulec zmianie lub informacje po jakimś czasie mogą być niepełne. Bardzo mi zależy, abyście wzięli sobie do serca zalecenia WHO co do zachowania podstawowej higieny. Jeżeli żyjecie w innej części świata, (poza Europą) sprawdzajcie zalecenia WHO dla Waszego regionu oraz oficjalne informacje rządowe przekazywane w państwie, w którym się znajdujecie.

Obiecuję, że kolejny wpis będzie na pewno lżejszy. Do usłyszenia!

Materiały, z których korzystałam przy tworzeniu wpisu :
https://wylecz.to/uklad-oddechowy/jak-odroznic-infekcje-wirusowa-od-bakteryjnej/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Koronawirusy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaka%C5%BCenie_kropelkowe
https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-zakazne,koronawirusy---objawy--leczenie-i-zapobieganie-zakazeniu,artykul,1683629.html#koronawirusy-jak-sie-zakazamy
https://www.dw.com/pl/naukowcy-koronawirusy-mog%C4%85-pochodzi%C4%87-od-dw%C3%B3ch-gatunk%C3%B3w-zwierz%C4%85t/a-52127629
https://pl.wikipedia.org/wiki/2019-nCoV
https://www.who.int/emergencies/diseases/novel-coronavirus-2019/advice-for-public
https://gis.gov.pl/aktualnosci/informacja-dotyczaca-koronawirusa-2019-ncov-postepowanie-dla-podrozujacych/
https://gis.gov.pl/zdrowie/zasady-prawidlowego-mycia-rak/
https://www.medicover.pl/uslugi-medicover/nowy-szczep-koronawirusa-2019-ncov,6701,n,256

Read More

Smog — znaj swojego wroga

18 sty 2020

26 komentarzy
Smog na osiedlu Gaj

Dziś przychodzę do Was z tematem, który według mnie jest bagatelizowany przez wiele osób na całym świecie. Próbuję zrozumieć dlaczego, jednak nie znajduję żadnych przekonujących mnie argumentów. Korzystając, że Wrocław zdobył wczoraj tytuł drugiego miasta na świecie z najgorszym powietrzem, poruszę temat smogu.

Czym jest smog?

Może od początku. O co tak właściwie się rozchodzi? Przecież patrząc przez okno myślimy sobie „ale dziś jest ogromna, nieszkodliwa mgła!” (prawda, że tak każdy myśli?) — a tak naprawdę to ja tak myślałam kiedyś. (Anegdotka. Mieszkając większość życia nad morzem, kompletnie nie interesował mnie temat smogu. Mówiąc szczerze, mało o nim wiedziałam. Jedno było pewne — mgła to zawsze była mgła a.k.a. kropelki wody. Odkąd się przeprowadziłam do Wrocławia, życie nie jest już takie proste). 

Najprościej mówiąc: smog jest zanieczyszczeniem powietrza. Jego nazywa wzięła się z połączenia dwóch angielskich słów: smoke i fog. Smog jest widoczny gołym okiem pod postacią szarej mgły. Tego, czego nie widzimy to jego skład, który mówiąc szczerze, brzmi jak z horroru. Zaczynając od dwutlenku siarki, idąc przez dwutlenek azotu (ogranicza dotlenienie organizmu), tlenek węgla, benzo(a)piren (rakotwórczy, kumuluje się w organizmie), ozon, metale ciężkie (takie jak: ołów, arsen, nikiel) oraz to, co najczęściej widzicie na wykresach pomiaru zanieczyszczeń powietrza zaznaczonym kolorem czerwonym: pył PM10 i PM2,5. Ten ostatni jest bardzo przebiegły, ponieważ jego drobinki są bardzo małe (2,5 μm). Dodatkowo Światowa Organizacja Zdrowia uznała pył PM2,5 jako najbardziej szkodliwą substancję dla człowieka wśród innych możliwych konkursowiczów (zanieczyszczeń powietrza). 

Smog na osiedlu Gaj
Widok na jedno z wrocławskich osiedli. Zdjęcie wykonałam w lutym 2019 r.
Normy, czyli Polska kontra Światowa Organizacja Zdrowia (WHO)

Poziomy stężenia dopuszczalnego na 24-godziny możemy podzielić na trzy kategorie:
  • dopuszczalny
  • informowania
  • alarmowy 

W przypadku pyłu PM10 w Polsce poziom dopuszczalny wynosi 50 µg/m3, informowania 200 µg/m3 a alarmowy to 300 µg/m3. WHO dopuszcza stężenie dobowe na poziomie 50 μg/m3. Przy pyle PM2,5 od 2020 roku (norma została zaostrzona) średnioroczne stężenie w Polsce zostało wyznaczone na 20 µg/m3, gdzie WHO zaleca utrzymanie poziomu 10 µg/m3.

Nie trzeba być wielkim geniuszem, aby zauważyć, że normy Polskie przekraczają zalecane przez WHO. Co to dla nas oznacza? Wdychamy śmierdzące, trujące nas powietrze.

Zdrowie

Naukowcy szacują, że w Polsce, z powodu złej jakości powietrza rocznie umiera około 50 tysięcy Polaków. Smog najbardziej uciążliwy jest dla kobiet w ciąży i osób starszych, stąd przy złych warunkach najlepiej ograniczyć przebywanie poza domem. Niestety, takie warunki powodują, że nasze życie łącznie skracane jest o około 4 lata (nie mówiąc o innych szkodliwym, śmiertelnym działaniu).

Drapanie w gardle, kaszel oraz czasem nawet zadyszka spowodowane są nadmierną ekspozycją na pył PM10. Z powodu swojej wielkości zatrzymuje się w górnych drogach oddechowych. Osoby, które od zawsze mają problemy z oddychaniem np. alergia bądź astma powinny szczególnie uważać, ponieważ smog może prowadzić do nasilenia tych objawów. Jako alergiczka mogę Wam powiedzieć, że nie jest niczym przyjemnym posiadanie problemów z oddychaniem.

PM2,5 jest o wiele mniejszy niż jego towarzysz. Nie zatrzymuje się w górnym układzie oddechowym. Pokonuje go i przenika do krwiobiegu. Przerażający jest fakt, że jego obecność może powodować przewlekłe choroby płuc, nawet nowotwory. Tak samo, jak PM10 podrażnia nam drogi oddechowe.

Problemy oddechowe prowadzą do zaburzeń pracy układu krwionośnego. Możemy odczuwać ból w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca, które mogą prowadzić do zawału.

Do zgłębienia wiedzy o negatywnym wpływie smogu na nasz organizm odsyłam do strony: Polski Alarm Smogowy.

Smog Gaj Polska Wroclaw
Mała widoczność z powodu smogu
Co możemy zrobić?

Smog to na pewno twardy zawodnik. Istnieje jednak kilka sposób na walkę z nim:

Maska antysmogowa

Na rynku jest wiele producentów masek antysmogowych. Warto poświęcić trochę czasu, aby wybrać taką, która będzie dla nas najlepsza. Warto zastanowić podczas jakich sytuacji będzie nam potrzebna: czy codziennie dojeżdżamy rowerem do pracy? Spędzamy dużo czasu na powietrzu? Cena, filtr oraz częstotliwość jego wymiany również warto porównać. Jest to najprostszy i najprzydatniejszy przedmiot w walce ze smogiem — możemy zabrać go zawsze ze sobą. Ma swoje wady — maski nie są zbyt wygodne i jeżeli ktoś jeszcze używa mejkapu, zdecydowanie musi pogodzić się z faktem, że filtr po kilku razach używania maski zostanie wybrudzony kosmetykami (wiem to z doświadczenia). Wiadomo — coś za coś. Mimo wszystko cenię sobie fakt, że po dwóch latach prób i frustracji, która narastała zawsze, kiedy próbowałam dopasować maskę do siebie, udało mi się wybrać jeden model oraz skorzystać z promocji i kupić ją trochę taniej (swoją maskę kupowałam przed sezonem).

Domowy oczyszczacz powietrza

Jak dla mnie świetny wynalazek. Możliwość oczyszczenia powietrza w najgorsze dni (i noce) jest nieoceniona. Jakby nie patrzeć spędzam w domu dużą część swojego czasu i jako naczelny smogowy wojownik nie wyobrażam sobie wdychania tego syfu w mojej bezpiecznej przestrzeni. 
Tak samo, jak w przypadku masek wybór oczyszczaczy nie należy do najłatwiejszych. Na pewno przedział cenowy będzie stanowił tutaj problem. U mnie w domu oczyszczacz w sezonie zimowym jest używany prawie codziennie, więc zdecydowanie był to zakup wart swej ceny.

Rośliny

Już w podstawówce na lekcjach biologii dowiadujemy się, że rośliny oczyszczają powietrze. Warto zainwestować więc w kilka sztuk, które nie tylko będą pozytywnie wpływać na powietrze w domu, a także ładnie wyglądać. Do roślin oczyszczających powietrze zaliczamy m.in.: skrzydłokwiat, bluszcz pospolity, paprotka czy sansewieria.

Smog na osiedlu Gaj

Świadomość

Nie uda nam się poprawić jakości życia bez wiedzy o problemie. Polecam zaznajomić się z artykułami, na podstawie których udało mi się stworzyć ten post. Dodatkowo warto przypominać sobie o złożoności tego problemu. Nie chodzi tylko o piece węglowe bądź palenie nieodpowiednimi środkami np. starymi oponami, czy rzeczami z tworzyw sztucznych, a o inne, nieoczywiste na pierwszy rzut oka rzeczy. Na pewno powinniśmy zacząć segregować śmieci i wrzucać je do odpowiednich pojemników. Używać sprzętów elektrycznych, które są energooszczędne. Wyłączajmy wtyczki z kontaktu, kiedy ich nie używamy. Bardzo niewiele potrzeba, aby zacząć coś robić w dobrym kierunku. Kiedy możemy, wybierajmy komunikację miejską, a kiedy już musimy jechać autem, używajmy paliw ekologicznych. Jak sami widzicie — sprawa nie jest taka prosta, jakby się mogłaby wydawać.

Aplikacje

Warto śledzić na bieżąco stan powietrza w swoim mieście. Na iOS polecam aplikację Smog Info a na Androida — Kanarek (przydatną opcją jest możliwość włączenia wyświetlania pomiarów wg norm WHO). Polecam również stronę internetową Aqicn. Dostępna jest dla nas mapa całego świata i pomiary ze stacji znajdujących się w danych miastach, także zawsze w ramach ciekawostki możemy zobaczyć kto ma gorzej — albo lepiej.

smog info apple
Zrzut ekranu aplikacji Smog Info na iOs

Tworząc ten artykuł nauczyłam się wiele. Przede wszystkim utwierdziłam się w przekonaniu, że smog to realne zagrożenie i nie warto go bagatelizować. Zapobieganie, dbanie o nas i środowisko powinno być naszym priorytetem. Mam nadzieję, że udało mi się dołożyć cegiełkę i ktoś z Was dowiedział się czegoś nowego o Smogu i ten wpis będzie miał pozytywny wpływ na komfort Waszego życia i naszej planety. Do zobaczenia w kolejnym wpisie! 

Zdjęcia są mojego autorstwa. Zakaz kopiowania bez mojej zgody.
Materiały, z których korzystałam przy tworzeniu wpisu (zachęcam do zajrzenia):

Read More

2019 — MAŁE PODSUMOWANIE

28 gru 2019

15 komentarzy
Dziewczyna w jesiennej czarno-szarej stylizacji we Wrocławiu

Rok się kończy. Naprawdę? Nawet szczypanie nie pomaga. Załóżmy, że tak jest — że nie mamy zbiorowej halucynacji, związanej z Sylwestrem i nowym, 2020 rokiem. O rany! Aż chyba muszę sobie zaparzyć melisę, bo to wszystko brzmi bardzo absurdalnie.

Nie jestem w stanie określić, czy 2019 był dobry, czy zły. Nie był wybitny, nie był koszmarny, zbyt zachwycający i nie przyniósł apokalipsy, jak to zwykle zakładam. Był taki... okej. Chyba nie mogę więcej powiedzieć. Nie wygrałam w totolotka (na co bardzo liczyłam). Nic w sumie nie wygrałam. A mogłam — więc chyba nie było jednak tak okej, jak mi się wydaje (hehe). W dzisiejszym wpisie chcę podzielić się z Wami kilkoma dobrymi rzeczami, które zadziały się w 2019. Mam nadzieję, że może któraś z nich zainspiruje Was do działania.

Największym osiągnięciem 2019 roku jest to, że w końcu zaczęłam inwestować w siebie. I jestem z tego naprawdę dumna. Uważam, że udało mi się bardzo sensownie zagospodarować środki (czas i pieniądze) biorąc pod uwagę, co mogłam zrobić, a co wybrałam. Przede wszystkim zapisałam się na kurs języka angielskiego, na który czaiłam się od dłuższego czasu, ale nigdy nie miałam wystarczająco motywacji (i pieniędzy, bo niestety nauka języków nie jest tania). Samo zapisanie się na zajęcia było łatwe, zaczyna robić się gorzej, kiedy trzeba przetrwać osiem godzin w pracy a potem jeszcze sensownie myśleć i skupiać się nad zadaniami. Zajęcia zabierają mi półtorej godziny dwa razy w tygodniu, do tego prace domowe plus nauka (z którą mogłoby być lepiej, przyznaję) co jest dla mnie dużym obciążeniem psychicznym i fizycznym. Jednak języki obce to super moc dzisiejszych czasów a angielski nie jest już dodatkowym atutem a standardem na rynku pracy. Jeżeli macie okazję uczęszczać na zajęcia językowe, uczyć się nietuzinkowych języków — zawsze korzystajcie z takiej możliwości. Nawet nie macie pojęcia, jak Wam to pomoże w przyszłości.

Architektura wrocławska i park

Kolejną, przełomową rzeczą jest depilacja laserowa. Czaiłam się do niej przez kilka lat, jednak nic z tego nie wychodziło. Poszłam, zrobiłam, zwyciężyłam i na obecnym etapie uważam, że było warto. Jestem aktualnie na finiszu jednej partii i pomimo (będę szczera) czasami nieprzyjemnych odczuć — efekt, który osiągnęłam jest bardzo zadowalający. Inwestycja i komfort na lata. Jestem z siebie dumna!

Siłownia. Tak naprawdę to nie jest osiągnięcie tego roku, bo na siłownię chodzę już od ponad dwóch lat. Jednak w tym roku udało mi się nareszcie wypracować pewne rzeczy, ułożyć plany treningowe i zrozumieć, co jest dla mnie dobre i jak robić, aby osiągnąć pewne efekty, bez bolących pleców, albo niemiłosiernych zakwasów. W wysiłku fizycznym (oprócz poprawy wyglądu ciała i siły) odnajduję idealne ujście dla stresu. Będąc na siłowni odpoczywa moja głowa, a bardzo tego potrzebuję. Także, jeżeli dalej zastanawiasz się, czy wybrać się na siłownię — zdecydowanie mówię TAK. Nawet jeżeli na początku będzie nieswojo (a pewnie będzie) nie ma co się demotywować. Robić swoje.

Od ponad 2,5 roku nie jem mięsa. Na samym początku byłam bardzo zagubiona — jak jeść, aby posiłki były zbilansowane? Ten rok był zdecydowanie przełomowy, jeżeli chodzi o gotowanie. Zrobiłam wiele wspaniałych, przemyślanych posiłków. Pogłębiłam widzę na temat diety roślinnej i wprowadziłam do kuchni produkty, których wcześniej nie znałam, bądź nie używałam. Zaczęłam gotować z głową. Widzę również ogromną poprawę w swojej odporności — na pewno fakt, że ćwiczę regularnie i dobrze jem pomógł mi uniknąć wielu przeziębień. Jest to ogromny krok naprzód. A przecież zdrowie mamy jedno — co może być ważniejsze?

Kasztanowiec we Wrocławiu nad Odrą

Tak jak wspomniałam — rok 2019 był rokiem inwestycji w siebie. Podnoszenie komfortu swojego życia o takie drobne (i nie tylko) rzeczy jest niebywale ważne. Mam nadzieję, że chociaż w małej części udało mi się Was zmotywować/zainspirować. Życzę Wam, aby nadchodzący rok był pełen w małe, ale ważne kroki ku doskonaleniu się i poprawianiu swojego komfortu. Na pewno tak będzie. Widzimy się w 2020!
Read More

Dlaczego w tym roku nie kupuję prezentów świątecznych? Zbiórka dla zwierząt.

14 gru 2019

22 komentarze
Pies do adopcji w czapce mikołaja we Wrocławiu

Koniec roku jest miesiącem wielkich zakupowych szaleństw. Po listopadowym Black Friday i Cyber Monday przychodzi grudzień, który na dzień dobry wita nas Mikołajkami, a żegna Świętami Bożego Narodzenia. Oba wydarzenia oprócz Mikołaja łączy jeszcze coś — prezenty. No właśnie. Przy tym pierwszym (imieninach Mikołaja) dajemy sobie drobne upominki. Kulminacją wszystkich kolorowo ozdobionych pakunków jest Wigilia. Bardzo miło jest dawać prezenty, a jeszcze lepiej jest, kiedy je dostajemy (no a nie?). Co ja będę Wam mówić — przecież sami to dobrze wiecie. Opowiem Wam zatem,jak to wygląda z mojej perspektywy.

Punkt pierwszy — świąteczne szaleństwo i panika w sklepach. Tłumy, tłumy ludzi w kolejkach, przy regałach, za regałami i pod. Koszyki przepełnione, jakby zbliżała się apokalipsa. Jeżeli ktoś jest zwolennikiem spędzania kilku dni w sklepie to w porządku. Ja wole unikać przepełnionych ludźmi miejsc, niestety, w okresie świątecznym jest to niemożliwe. Nie lubię również tracić cennego czasu na takie czynności. 

Punkt drugi — bezsensowne wydawanie pieniędzy. Wrzucamy do koszyka o wiele więcej, niż potrzebujemy. Zaczynając od jedzenia, kończąc na kolorowych ozdobach, co prowadzi do stworzenia własnej ekspozycji sklepowej w domu. A spróbuj potem wytrzeć kurz na komodzie. Warto tutaj też wspomnieć o nietrafionych prezentach, a bądźmy ze sobą szczerzy, każdemu z nas się zdarzyło dostać taki prezent. 

Punkt trzeci — nakręcanie rynku, co jest naprawdę dobrą rzeczą, gdybyśmy nakręcali tylko rynek polski. Tak naprawdę zalewa nas fala produktów sprowadzanych z Azji co prowadzi do kolejnej kwestii — etycznych zakupów. Nie zastanawiamy się, czy ludzie, którzy pracowali w fabryce X, mieli zapewnione odpowiednie warunki pracy. Nie zastanawiamy się, czy pięknie wyglądający box z kosmetykami nie został stworzony kosztem cierpienia zwierząt, na których produkty były testowane. Ile zasobów (np. wody) zostało zużytych do produkcji tego? Ile trujących gazów zostało wyemitowanych do środowiska? Etyczne zakupy to najlepsze zakupy. Nie dajmy się ponieść szaleństwu i własnej przyjemności kosztem innych. 

Zbiórka dla zwierząt Wrocław
Zabawki dla psów i kotków oraz kilka ręczników
Czy naprawdę jest nam to wszystko potrzebne? Dla mnie nie. I uwierzcie mi, że dla Was też nie. Chomikowanie rzeczy — a może bardziej dosadnie — zawalanie swoich mieszkań to plaga dzisiejszych czasów. Znacie to?„Jeszcze mi się przyda” — pomyślała sobie Aleksandra, patrząc na coś, czego nigdy nie użyła (ma jeszcze metkę) i leży nieużywane na półce od półtora roku. Zdecydowanie najlepiej rozumie się to przy przeprowadzce. Kiedy trzeba przetransportować rok (lub więcej) swojego życia z punktu A do punktu B. Uwierzcie mi, że ten rok ledwo zmieścił się na przedpokoju mojego starego mieszkania, kiedy zwalniałam swój ostatni pokój. Współlokatorzy mieli problemy z wyjściem z domu. Jeszcze trudniej było mi potem się rozpakować. Nie mówię oczywiście, że każdy z Was musi się teraz przeprowadzić, jednak warto zacząć zwracać uwagę na to, że gromadzimy tak wiele niepotrzebnych rzeczy utrudniając sobie życie — wydajemy pieniądze, zajmujemy przestrzeń, którą moglibyśmy fajnie zagospodarować, a na koniec denerwujemy się na siebie. Tak jest.

Co możemy zrobić, żeby było lepiej? Myśleć. Myśleć, bardzo intensywnie o konsekwencjach idącymi za naszymi działaniami. Pieniądze, które zarabiam staram się wydawać mądrze i wspierać firmy, które są etyczne. Nie wykorzystują swoich pracowników, nie prowadzą testów na zwierzętach, dbają o środowisko oraz szanują swoich konsumentów. Jest to dla mnie bardzo ważne. Warto jest być mądrym konsumentem i dobrym człowiekiem.

Zbiórka rzeczy dla zwierząt we Wrocławiu
Zbiórka rzeczy dla potrzebujących zwierząt - ręczniki, legowisko, koce, zabawki, karma
Prezentów świątecznych nie kupuję, jednak zdecydowałam się zrobić coś innego. Otwarcie mówię o tym, że los zwierząt nie jest mi obojętny. Przyznaję się też, że często lecą mi łzy, kiedy wiedzę, jaka powszechna jest znieczulica na ich cierpienie i jak głęboko są zakorzenione niektóre przekonania, które w obecnych czasach nie mają już pokrycia.

Pieski do adopcji we Wrocławiu

Pieski do adopcji we Wrocławiu
Szczeniaki, do których między innymi trafią rzeczy ze zbiórki. Z góry przepraszam za słabą jakość zdjęć - niestety było ciemno + pieski były bardzo ruchliwe. 
W tym roku pierwszy raz w życiu zdecydowałam, że zorganizuję zbiórkę dla zwierząt. Tak właściwie, to ta zbiórka zorganizowała mnie do działania. Zaczęło się od kilku poduszek, które mój chłopak chciał wyrzucić. ”ODDAMY PIESKOM!!!!” - krzyknęłam. I tak się zaczęło. Popytałam znajomych, czy nie mają czegoś do oddania. Jak dla mnie to sytuacja jest win-win, bo TY pozbywasz się niepotrzebnych rzeczy, a zwierzaki mają ciepłe miejsce do spania. Udało mi się zebrać sporo kocy, ręczników, legowisko, poduszki oraz pościel. Koleżanka podarowała karmę dla kotów. Kupiłam kilka zabawek, smaczki, miskę. Okazało się, że uzbierała nam się całkiem spora kupka rzeczy. Mój chłopak pomógł w transporcie i szczęśliwie udało się przekazać wszystkie rzeczy do GRUPY Pomocy Zwierzętom RATUJ.

Zaadoptowany pies na smyczy
Piesek, który został zaadoptowany przyjechał ze swoimi rodzicami przekazać rzeczy dla potrzebujących zwierzaków. Na zdjęciu jest ze mną - pilnowałam, aby nie wpadł nikomu pod nogi.
Według mnie jest to najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dla kogokolwiek zrobiłam. A tak naprawdę to nie kosztowało mnie to prawie nic. Kilka złotych, które wydałam na akcesoria prawdopodobnie przejadłabym, lub wydawała na coś, co za dwa lata pomacha mi z szafy, a ja ze zdziwieniem na twarzy będę się zastanawiać skąd to się tu wzięło i dlaczego. Tak wiele pytań bez odpowiedzi. Dlatego zachęcam Was poszukać zbiórek dla zwierzaków, które są organizowane w Waszych miastach. Może Wy macie niepotrzebne rzeczy, które moglibyście przekazać do Domu dziecka, bądź schroniska? Nie musicie nic kupować, wystarczy tylko pogrzebać w szafie. Jeżeli nie macie na to czasu możecie wpłacić symboliczną kwotę dla lokalnych Fundacji, które potrzebują wsparcia finansowego. W przypadku zwierząt np. na środki czystości, które są potrzebne do utrzymania miejsc, w których przebywają zwierzaki. Gwarantuję Wam, że poczujecie się wspaniale, pomożecie komuś i znajdziecie sens tych świąt. Bo w galeriach handlowych na pewno go nie ma.
Read More

WITAMY W GRUDNIU

2 gru 2019

32 komentarze
Morze Bałtyckie w Polsce

Mam wrażenie, że coś jest bardzo nie tak. Nagle zrobiło się chłodniej i ciemniej, do tego czas zaczął lecieć wyjątkowo szybko. Przecież jeszcze przed chwilą był początek listopada. Witamy miesiąc później. Teleportacja zdecydowanie wymyka mi się spod kontroli. Bezkompromisowo wolałabym teleportować się w przestrzeni, a nie czasie. No cóż. Swoją drogą zawsze marzyłam, aby mieć super moc teleportacji. Myślisz sobie o jakimś miejscu. Pyk. Jesteś tam. Byłoby wspaniale. Oszczędność czasu, pieniędzy i mniej denerwujących ludzi w przedziałach wagonowych.

Grudzień nie jest dla mnie niczym specjalnym. Pierwsze skojarzenia, które mam z tym miesiącem to świąteczne zamieszanie i zima. Mam nadzieję, że obie te rzeczy nie uprzykrzą mi zbytnio życia. Postawiłam sobie za cel przeżycie do nowego roku w spokoju. Bardzo męczący był ten rok, ale muszę też przyznać — bardzo pracowity i owocny w rzeczy, które zrobiłam dla siebie. O tym może innym razem, bo planuję napisać wpis podsumowujący ten rok. Na to jeszcze mamy czas (chociaż nie mogę być tego pewna, nawiązując do faktu, że nie kontroluję teleportacji).

Molo w Sarbinowie zimą

Oprócz świątecznego szaleństwa grudzień jest też miesiącem odpoczynku. W grudniu daję sobie więcej przestrzeni dla siebie. Staram się wyciszyć, odłączyć od bieżących spraw i po prostu zresetować. W tym roku na pewno nie będzie inaczej — mam zaplanowane leżenie pod choinką z termoforem, kubkiem herbaty i Netflixem. Ewentualnie wstanę coś zjeść. Ewentualnie. Chociaż spróbuję rozegrać sprawę tak, aby to jedzenie przyszło do mnie.

Dzisiejszy wpis sponsorowany jest zdjęciami znad morza, kiedy to trzy tygodnie temu byłam w domu. Dla tych, którzy nie znają mnie jeszcze i nie czytali wcześniej moich przygód — przeprowadziłam się do Wrocławia ponad trzy lata temu. Była to „Misja na Marsa”, która o dziwo zakończyła się sukcesem. Zdjęcia w tym wpisie, są właśnie z krótkiej wycieczki do Sarbinowa. Mieszkałam bardzo blisko morza (ok. 20 min samochodem), co myślę, można zaliczyć do mieszkania nad morzem. Będąc tam przez tyle lat kompletnie tego nie doceniałam. Teraz bardzo chętnie tam wracam za każdym razem. Chyba że pada, wtedy wolę leżeć i zakładać, że nie ma życia poza domem.

Fale Morze Bałtyckie plaża

A więc witamy w grudniu. Mam nadzieję, że Wy tak samo, jak ja zdecydujecie się chociaż trochę odpocząć od obowiązków i dacie ponieść się słodkiemu lenistwu. Lub wręcz przeciwnie — wolny czas spędzicie aktywnie. Nieważne co wybierzecie, pamiętajcie, że czas dla siebie jest bardzo ważny. Zróbcie to, co sprawia Wam największą przyjemność. Dodam jeszcze, że bardzo cieszę się, że wróciłam na bloga. Do zobaczenia w kolejnym poście!


Read More
Copyright © aleksandra ciemoszewska blog. Blog Design by SkyandStars.co