#034 - KOTY I NIEDŹWIEDZIE (TATUAŻE)

...czyli o moich (nowych) tatuażach


Witajcie w kolejnym bardzo ważnym dla mnie wpisie. Jak pewnie domyślacie się po nagłówku, wreszcie, spełniłam kolejne marzenie. Na mojej prawej ręce zawitały dwa wyśnione i długo wyczekiwane tatuaże. Pierwszy raz z maszynką i tuszem dawno mam już dawno za sobą. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o moim pierwszym tatuażu zapraszam na wpis, który pojawił się TUTAJ w czerwcu poprzedniego roku. Dziś o moich dwóch nowych miłościach. Trochę o ich pielęgnacji (bo czemu nie) i okazji, która była pretekstem na ich pojawienie się. Zapraszam do lektury. Oczywiście, jak to zawsze u mnie, nie zabraknie dużej ilości zdjęć. Zaczynamy!



A więc od początku! Co, jak i dlaczego? Nad zrobieniem kolejnego tatuażu zastanawiałam się praktycznie w ten sam dzień, kiedy zrobiłam swój pierwszy. Tutaj też potwierdzam, że kiedy raz posmakujesz tuszu pod skórą chcesz go więcej. Kiedy pokonałam strach i zobaczyłam na skórze to  co miałam w głowie... zakochałam się. Pomysłów na kolejny tatuaż było wiele (zauważcie, że jeszcze piszę w liczbie pojedynczej, hehe). Co jakiś czas systematycznie przeglądałam różne blogi, instagramy i tumblry szukając inspiracji. W efekcie dostawałam tylko zawrotów głowy, nie mówiąc już o poirytowaniu razy tysiąc. Powtarzałam ten proces kilka razy, aż którejś bezsennej nocy wpadło mi samo do głowy. Krzycząc ''eureka'' i ciesząc się jak głupia wiedziałam co chcę. Potem przyszedł problem środków finansowych i kwestii terminu. Pomijając koszty, pomyślałam, że zrobię sobie prezent na urodziny, które wypadały pod koniec marca.


Zaczęłam studiować wszystkie miejsca we Wrocławiu, w których mogłam wykonać tatuaż. Niestety, w dużym mieście koszt wykonana tatuaży był nieciekawy. Jednak motywując się dalej swoimi urodzinami i spełnianiem marzeń zdecydowałam się na studio. Dogadałam się co do terminu, wzorów i innych rzeczy. 20. marca wyszłam z domu. Wracając miałam już moje wzory na spuchniętej ręce.


Dlaczego dwa? Prędzej czy później i tak by się to stało, więc czemu czekać. Kocie uszka i Wielki Wóz. Nie chcę rozwodzić się na temat, dlaczego to, a nie coś innego. Zostawiam to dla siebie. Mój samolot spotkał się z ogromnym zdziwieniem i milionami pytań od osób trzecich. Tatuaże traktuję dosyć osobiście, dokładnie ich znaczenie. Zaznaczam też, że nie ma w nich wielkiej ideologii. Nie ukrywam również, że nie pojawiły się bez przyczyny. Myślę, że tyle w tym temacie wystarczy.


Trochę o samym procesie robienia i gojenia. Tym razem na umówione spotkanie szłam spokojnie. Wiedziałam co mnie czeka, z resztą, na własne życzenie. Powiedzmy sobie wprost - trochę boli, jednak satysfakcja po jest nie do opisania. Szczególnie, jeżeli jest się pewnym tego, czego się chce. Sam proces tatuowania jest jednocześnie nieprzyjemny i miły. Spełniasz swoje marzenie (tak jak ja) i trochę czasem skrzywiasz twarz, ale mało. Jeżeli zastanawiacie się nad zrobieniem swojego pierwszego, wyśnionego tatuażu, jednak obawiacie się bólu... nie macie się czym martwić. To tylko chwila, szczególnie, jeżeli są to małe wzory. Miejsca, w których mam swoje są dosyć neutralne. Ból, jeżeli tak to można nazwać jest minimalny. Nie chcę też nikogo straszyć, zaznaczam. Jeżeli macie pytania co do miejsc, w których mam swoje tatuaże - pytajcie śmiało, mogę rozpisać się więcej w komentarzach.


Samolot goił się tydzień. Kot i niedźwiedź nawet mniej. W zestawie Małego Opiekuna nowych tatuaży powinna znaleźć się folia spożywcza, maść nawilżająca i papierowe ręczniki (papier toaletowy też dał radę). Pierwszy dzień (dzień robienia) i dzień po - ręka była spuchnięta. Jeżeli mam być szczera to jej się nie dziwię. Na pewno nie była zadowolona, ale całe szczęście jej przeszło. Tatuaż przemywa się letnią wodą. Przed koniecznie trzeba umyć ręce. Tatuaż trzeba traktować jako rankę, którą trzeba się dobrze zająć, Potem delikatnie wytrzeć papierowym ręcznikiem (koniecznie papierowym, nie używajcie materiałowych). Tatuaż powinien być zawsze namaściowany. Bez przesady, żeby nie upaprał wszystkich ubrań w promieniu kilometra. Na koniec owijanie folią. Jeżeli jesteście w domu, nie zawijajcie. Ważne jest, aby tatuaż oddychał. Szybciej się zagoi. Kilka zdjęć wyżej widać jak niezdarnie zawijałam swoje - czasem warto też poprosić kogoś, aby nam pomógł. Na kilka pierwszych nocy zawsze zwijałam moje w folię - dla bezpieczeństwa swojego, tatuaży i pościeli. Tak samo na wyjścia. Najlepiej, żeby nie miały kontaktu z odzieżą. Bardzo, ale to bardzo ważna jest higiena nowych mieszkańców waszej skóry. Po kilku dniach przychodzi najgorszy (dla mnie) moment. Tatuaż zaczyna się goić, a co za tym idzie zaczyna schodzić skóra. Nie wygląda to zbyt pięknie do tego swędzi jak sam... Ale to dobrze. Goi się, przecież o to nam chodzi. Trzeba wtedy maściować, aby zawsze był nawilżony. Ach, pamiętajcie tez, żeby go mocno nie moczyć. Ja w chwili brania prysznicu po prostu foliowałam moje tatuaże.


Na koniec najważniejsze pytanie: czy żałuję? Oczywiście, że nie. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że zdecydowałam się na kolejne. Jestem też więcej niż pewna, że któregoś pięknego dnia znowu coś gdzieś wymyślę. Na chwile obecną nie mam pomysłów, ani pieniędzy. Cieszę się, że moja prawa ręka jest tak ładnie ozdobiona, chociaż przyznaję, wciąż nie mogę się do nich przyzwyczaić. Spełnianie swoich małych tatuażowych marzeń jest wspaniałe, każdemu kto się cały czas waha zdecydowanie polecam.

36 komentarzy:

  1. Coraz częsciej chodzi mi po głowie tatuaż. Twoje są ekstra. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie w ogóle nie ciągnie do tatuaży :) fajnie jak ktoś ma, ogólnie nie mówię nie, ale sama wiem, że bym pewnie żałowała za jakiś czas.

    pozdrawiam !
    ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  3. Te uszy kota są bajeczne! Jako wielka kociara jestem nimi zachwycona. Też bardzo kuszą mnie tatuaże, już mam tyle pomysłów na wzory i miejsca gdzie mogłyby być, ale jakoś zawsze pieniądze idą na coś innego. Ale czas najwyższy odłożyć i w końcu któryś zrobić, a nie tylko patrzeć na cuda innych. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam trzy tatuaże, planuje kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne tatuaże :)

    Zapraszam do nowego serwisu o tatuażach. Znajdziesz tam blog, galerię wzorów oraz studia tatuażu.
    https://etatuator.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam i raczej mieć nie będę tatuażu:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje tatuaże są świetne. Nie za duże, nie za małe. Takie subtelne i w jakiś sposób do siebie pasują :D Paulina Ch.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podobają mi się Twoje tatuaże ^^ Sama raczej nie odważyłabym się jakichkolwiek zrobić. Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odwiedziny ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama kiedyś będę miała tatuaże, ale bardziej symboliczne ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na
    maggie-fashion-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi na szczęście ręka nie spuchnęła, chociaż miałam robiony tatuaż przez 3 godziny. :) Ładne te tatuaże! :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe pomysły na tatuaże! Na prawdę mi się podobają! :)
    Też chciałabym sobie kiedyś zrobić, ale na razie nie jestem na 100% przekonana, aby być "naznaczoną" na całe życie :D
    Pozdrawiam!

    klaudia-niescioruk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocie uszka i Wielki Wóz - super pomysł, niebanalny!
    Podobają mi się, tym bardziej, że są takie subtelne:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz bardzo ładne tatuaże. W przyszłości też planują sobie jakiś zrobić :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  14. Samolot jednak najbardziej mi się podoba ;).
    http://modoemi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba sama na tatuaż bym się nie odważyła :)
    Ładne masz tatuaże :)

    lovvellyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem fajne tatuaże.. :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina [BLOG]

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie się marzy tylko jeden tatuaż, spełnię swoje marzenie jeszcze w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Magiczny post, no naprawdę fantastyczny! <3
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny post! Super, że tak dokładnie opisałaś pielęgnację, bo na pewno mi się to przyda. Co do samych tatuaży to uszy i samolot najbardziej przypadły mi do gustu - są prześliczne.
    Pozdrawiam i zapraszam --> Recenzje filmów

    OdpowiedzUsuń
  20. jeju te uszka są urocze, bardzo fajny i oryginalny wzór :D
    Pozdrawiam Cieplutko ❤

    blondbme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezła kolekcja ci się robi :) Uszka urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Może jestem niedoinformowana, ale wcześniej nie miałam pojęcia, że skóra w czasie gojenia tatuażu będzie schodzić :)
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Uszka mnie troszkę zaskoczyły ale na ostatnim zdjęciu wszystko się wyjaśniło :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bez bicia muszę przyznać, że wszystkie te trzy tatuaże są cudowne i prezentują się pięknie. Sama w przyszłości chciałabym mieć kilka swoich, ale zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. your post very good and very nice. See Every Dress on the Red Carpet and you want more fashion styles ideas check this Blog lifestylebean.com

    OdpowiedzUsuń
  26. So cute tatoo! I love it!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowne tatuaże,chciałabym zrobić dziarkę,ale w dalekiej przyszłości
    Co powiesz na wspólną obserwację?;)
    Zapraszamy do nas :)
    fashion--twins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie w moim typie, ale najważniejsze, żeby Tobie się podobało! Super, że jesteś zadowolona ;)

    MÓJ BLOG
    U mnie na kanale nowy filmik - GRWM KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  29. Interesting post and tatto really liked ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwszy dzień (dzień robienia) i dzień po - ręka była spuchnięta. Jeżeli mam być szczera to jej się nie dziwię. Na pewno nie była zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  31. ja chyba nigdy się nie zdecyduje boję sie bólu i igły ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja coraz częściej myślę o tatuażu! Twoje są piękne! Ja też chcę zrobić sobie kawałek konstelacji gwiazd i chyba wezmę na to pożyczkę przez internet w https://www.credy24.pl/ bo inaczej to się chyba nigdy nie zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń