#029 - BŁOGOSŁAWIONY ZAMĘT



Mamy nowy rok. Właściwie już ponad dwa tygodnie nowego roku. I nie, nie zapomniałam o blogu - wręcz przeciwnie. Wielokrotnie szukałam czasu, pomysłu na wpis... no i motywacji. Z nią było najtrudniej. Nie chciała współpracować. Ciągle gdzieś uciekała i nie chciała wrócić. Moją głowę okupowały przeróżne myśli, niestety, nie takie, które nadawałyby się w jakimś stopniu na wpis. Wena wróciła wraz z brakiem czasu. Jak to możliwe? Sama nie wiem. Nieważne, dobrze, że znów tu jestem. 


Zauważyłam ciekawą zależność w swoim funkcjonowaniu. Im mniej mam czasu tym lepiej jestem w stanie nim zażądać. Zbliża się sesja, na swoje plecy dorzuciłam jeszcze kilka dodatkowych zajęć. Staram się nie zajechać na śmierć. I wiecie co? Zorganizowanie doby wychodzi mi całkiem dobrze. Taki tryb funkcjonowanie sprawia, że bardziej szanuję swój czas (i innych). Czas jest bezcenny. Czuję się też o wiele lepiej sama ze sobą.


Jestem osobą raczej energiczną (ze skłonnościami do codziennego umierania), lubię, kiedy coś się dzieje. Lubię też chaos - ale mój chaos. Taki, który sama sobie wygeneruje i nad którym mam kontrolę, chociaż w małym stopniu. Obecnie jestem na dobrej drodze do wywrócenia wszystkiego do góry nogami (tak, da się jeszcze bardziej). Ale to dobrze. Wydaje mi się, że ten wpis również jest chaotyczny - przynajmniej zostaniemy w temacie.


Zdjęcia w dzisiejszym wpisie sponsorowane są moim świątecznym powrotem do domu. Nawet zatęskniłam za morzem. Ogólnie ostatnio często za czymś tęsknię. Myślę też, że to ciekawy pomysł na kolejny wpis. Morze, mimo że takie samo jak zwykle było piękne. Nie zraził mnie nawet fakt, że wiało niesamowicie i wróciłam do domu z moim makijażem rozmazanym na całej twarzy. Dobrze też, że po świętach  przytyłam - przynajmniej wiatr mnie nie porwał na drugą stronę morza. Chociaż myśląc o tym teraz to bardzo zachęcająca wizja... 


Mówiąc szczerze to nie mogę doczekać się kolejnego wpisu. Będzie nietypowy, tylko najpierw muszę znaleźć czas na zdjęcia. Będzie ciężko, ale myślę, że damy radę. I że nie zamarznę. Zobaczymy. W każdym razie, widzimy się niedługo! 

23 komentarze:

  1. Do podobnych wniosków doszłam w grudni, gdy miałam wakacje i zdaje się tak dużo czasu wolnego, a bardzo często nie mogłam się zorganizować ;o Cos w tym jest, że im bardziej jesteśmy zajęci, tym lepiej możemy się ogarnąć ;D
    Czekam z niecierpliwością na kolejny post !
    + Ja Ciebie również followuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam też problem z motywacją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety wgl nie wyrabiam przed sesją ;/ masakra praca blog nauka i tak w kółko;)

    grlfashion.blogspot.com
    obserwujemy?:D

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie wykonane zdjęcia! aż dech w piersiach zapiera :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości na blogu!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia! Pozdrawiam!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak mam, że im więcej mam do zrobienia, tym lepiej jestem zorganizowana i lepiej działam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia :) U mnie też z motywacją kiepsko - zwłaszcza kiedy ma się obowiązki, mam nadzieje, że uda Ci się zaliczyć sesję, a dodatkowe obciążenie nie będzie problemem :) Powodzenia i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Great post!
    I like your blog so much!
    Following you from now :)
    I will be very happy if you follow me back :)

    valerianest.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny Blog <33
    Coś czuję, że będę wpadała tu częściej <33
    Co powiesz na wspólną obs ? :)


    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś w tym jest kochana , ja tez tak mam ze im mniej czasu tym bardziej potrafię się zorganizować i więcej rzeczy zrobić :) Minusem jest to, ze nie co nie wyrabiam się z blogiem , ale muszę znaleźć jakiś system i będzie dobrze :)

    Ojej zdjęcia niesamowite , ten spokoj i magia które z nich biją, coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam podobnie, im więcej spraw na głowie, tym lepsza organizacja czasu.
    Piękne zdjęcia, tęsknię za morzem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki za sesje :)

    http://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podobają mi się te wszystkie szale w kratę. Piękne zdjęcia!

    Pozdrawiam! MÓJ BLOG - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy post :) Myślałam, że tylko ja mam lepszą organizacje gdy mam mało czasu ;') A tu okazuje się inaczej ;)

    Mój blog, zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Moi współlokatorzy zauważyli, że gdy mam dużo na głowie (dwa kierunki, praca, praktyki) to wszystko zaliczam w pierwszych terminach i wszystko robię na 100%, ale gdy zaczynam mieć więcej czasu, to mi zwyczajnie odbija i nie wiem, za co się zabrać. Np. wczoraj miałam prawie wolny dzień i myślałam tylko o tym, co mogłabym zrobić, a nie robiłam nic...

    OdpowiedzUsuń
  16. I oby tak dalej dobrze Ci szło z organizacją :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie też nawał zajęć - praca, studia, przeprowadzka. Mimo, ze wieczorami padam na twarz, to udaje mi się wszystko podopinać.
    Organizacja najważniejsza ♥
    Pozdrawiam,
    Urban Vagabond

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zdjęcia, powodzenia podczas sesji.
    Też mam tak, że nie raz nie mam pomysłów na posty. Uważam, że nie ma co pisać na siłę, lepiej poczekać i napisać coś fajnego. ➥ przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow! What a wonderful post!
    Stunning photos!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń