#015 - KOCIE W ISTOCIE



W którymś z postów obiecałam, że kiedy przyjdzie pora przedstawię wam mojego kociego przyjaciela. Dokładnie to trzech, ale to za moment. Mam do tego dobry powód - jeden z nich wczoraj miał urodziny. To, że kocham koty nie jest tajemnicą. Od dziecka uwielbiałam koty, głaskałam je i chciałam być kotkiem. W sumie to dalej chcę. Przyszykujcie sobie dobrą herbatę, bo będzie dużo kocich zdjęć. Od razu mówię, że ten post jest przyjazdy dla wszystkich psich fanów!





Zacznę po kolei. Oficjalnie mam jednego kota, nieoficjalnie trzy. Jak to się stało? Któregoś dnia przypałętał się mały stwór (mieszkam w domku jednorodzinnym, takich przybyszów widziałam już wiele razy). Uszy miał większe niż głowę, chodzić dobrze nie umiał i darł ryjka na całe województwo. Jednak wtedy kotka już miałam - króla podwórka, kocura, który był panem i władcą wszystkiego w okolicy. Taka prawda. Mój poprzedni kot miał największy szacun na dzielnicy i żaden inny kot nie miał prawa nawet wąchać trawy na moim podwórku. Ja też byłam jego - zawsze kiedy chciałam pogłaskać jakiegoś obcego kota on spadał z nieba i wyganiał każdego. Tak było. A wracając do stwora z małą głową... Mój poprzedni kot go nie wyrzucił z podwórka. Wręcz przeciwnie. Chodził za nim. Wyglądało jakby go pilnował, co w ogóle jest przedziwnym zjawiskiem, bo nie wiem czy wiecie, ale ogólnie spotkanie małych kotków z kocurami nie kończy się dobrze dla tych pierwszych. Okazało się, że mogę przygarnąć Franię, która na początku była Frankiem. Tak zaczęła się cała historia. Zostałam prawdziwą kocią mamą. 

         

Wczoraj minęły cztery lata od kiedy Frania jest z nami okłaczając moje wszystkie ubrania, mnie, dywany i nawet mój rower. I tak ją kocham. Posiadanie zwierzaka to nie tylko profity z uroczej kulki na podłodze, czy tam łóżku. To przede wszystkim ogromna odpowiedzialność. Zwierze czuje, rozumie. Wielokrotnie przekonałam się jak bardzo zwierzęta są mądre i jak dużo czują. Kiedy długo nie ma mnie w domu, bo pracuję, albo wyjeżdżam, wracając nie mogę opędzić się od Frani. Kiedy jestem zmęczona przychodzi do mnie się przytulić. Mruczy od razu, kiedy ją zawołam. Jest szczęśliwa, kiedy się nią zajmuję. Tęskni, kocha. rozumie. To tylko kot, ale aż żywa istota.



         

Dwa pozostałe kotki przybłąkały się późną zimą tego roku. Po prostu z dnia na dzień pojawiły się na moim podwórku. Wyglądały na zadbane, więc zaczęłam zastanawiać się, czy może po prostu się nie zgubiły. Może ktoś ich szuka? Niestety, nie udało mi się znaleźć nikogo, kto mógłby mieć coś wspólnego z nimi. Sprawy potoczyły się szybko. Zamieszkały na naszym podwórku dostając miejsce do spania i ciepły posiłek. Teraz czują się tak świetnie w moim ogrodzie, że muszę je ręcznie przestawiać wyjeżdżając z posesji - one się nie ruszą, o nie. To ja miałam jakiś głupi pomysł ruszania samochodu, zamiast kochać je i karmić. No tak. Koty. 





Mam nadzieję, że nie zanudziłam was moją kocią historią. Kocham wszystkie zwierzaki na świecie. Zasmuca mnie fakt, że tak wiele ludzi jest ograniczona umysłowo i zdolna do krzywdzenia zwierząt. Jeżeli jesteście świadkami takich sytuacji zgłoście to gdzieś, zwróćcie uwagę właścicielowi. Pamiętajcie też, że możecie pomóc nie wychodząc z domu. Chociażby na moim blogu już jakiś czas temu umieściłam baner, który przekieruje was na stronę, gdzie wystarczy tylko jeden klik, aby pomóc. Zachęcam do klikania - nie mam z tego żadnych profitów, może tylko satysfakcję, że ktoś to przeczyta i kliknie, pomoże bezpańskim zwierzakom.  

53 komentarze:

  1. Nie lubię kotów. Wkurzają mnie. Najchętniej bym je przerabiał na mielone i sprzedawał ruskim jako tanie filety z kury. Moim marzeniem jest zakup maszynki do mielenia kotów. Niestety te są zakazane, bo świetnie nadają się również do mielenia małych dzieci.
    Paradoksalnie w przyszłym wcieleniu chciałbym być kotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popłakałam się ze śmiechu, dziękuję za ten cudowny komentarz : D
      swoją drogą też bym taką maszynkę chciała...

      Usuń
    2. hahahahahaahah komentarz mistrz xd

      Usuń
  2. Fajne zdjęcia! Lubię koty! :))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny blog :)
    http://gabrielakita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zdjęcia, śliczne koty :D Sama mam 4 koty :D heh
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. rudy kotek piękny :) Przypomina mi mojego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też. mój poprzedni kot był bardzo podobny do niego, jednak 2x większy ; D

      Usuń
  6. Kotków nigdy za wiele <3. Ja mam jednego, ale już trzeciego. Jeden przyplątał się tak jak Twoja Frania, ale po miesiącu wpadł pod auto. Płakałam.. Drugiego dał mi tata, kochałam go najbardziej ale po dwóch latach zachorował i pewnego dnia nie wrócił.. Do dziś za nim tęsknię, bo był cudowny.. Teraz mam rudego Garfielda. Również go kocham, ale jest troszkę strachliwy :(
    Zapraszam do mnie - KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo przykro mi z powodu twojego kotków : ((
      dobrze, że masz teraz kochanego kociaka !

      Usuń
  7. Śliczne kotki a malutkie są przesłodkie :*

    http://dominikawozniakfotografia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne kotki ^^ mogę zapytać jaka to czcionka, którą podpisujesz zdjęcia? Bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O jejusiu *,* jakie koteczki ♥ przesłodkie :*
    Chciałam zaangażować mojego kota do jakiegoś posta ale on w ogóle nie chce mi pozować hahha<3
    http://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje koty nie mają wyjścia, muszą : D

      Usuń
  10. Ale mają majestatyczne pozy. Kotów w życiu nigdy za mało, jako przyszła kocia matka to potwierdzam, chociaż kto wie w moim przypadku będę króliczą matką :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku!! Jakie urocze! *.* Śliczniusie ^.^
    Świetne zdjęcia ;)

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. wielbię koteły mogę się gapić nań non stop:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mialam kiedys kota kochany byl moj najlepszy przyjaciel zyl 11 lat i niestety zmarl ryczalam po nim kilka miesiecy i do tej pory jak o nim pomysle to skreca mi sie serduszko :c Aktualnie mam pieska ba psa bo moj szczenior jest wiekszy od wielu doroslych psow XD Planuje miec kota ale to moze w przyszlym roku na razie moj maly piesek musi dorosnac i zrozumiec ze jego uderzenie lapa moze zrobic krzywde takiej kuleczce :) Twoje koty to maja szczescie ze trafily na taka pania jak ty! Tez nie rozumiem osoby ktore potrafia krzywdzic zwierzeta to nie sa ludzie to sa potwory :/
    A zdjecia to przecudowne mega masz te kotki! <3 No widzisz kochana powinnas ich poinformowac kiedy zamierzasz marnowac czas zamiast zajac sie nimi moze wtedy nie lezalyby na podjezdzie! <3

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam tak samo, mój poprzedni kot był ze mną 10 lat ; f

      tak, dam im mój grafik, żeby wiedziały, kiedy nie leżeć : D

      Usuń
  14. Miałam kota, ale niestety kot sąsiada nie dawał mu żyć :/. Non stop go atakował, nawet przychodził i siadał na moim parapecie, a niejednokrotnie wchodził mi przez okno do pokoju. No po prostu terroryzował mojego kota. Więc oddałam go siostrze i teraz Mefistofeles jest panem swojego podwórka :).

    www.bolibrzusie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra decyzja ; ) na moim podwórku też są wojny i biją rudego ; f

      Usuń
  15. Świetne zdjęcia. Kotki są cudowne, ale gdy widzę Sfinksy mmmm.... <3 to jest dopiero cud natury :)
    Zapraszam do mnie (odwdzięczam się za obserwację):
    http://nesiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie słodziaki kociaki <33 Zakochałam się

    http://style-looks-shopping.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. I can tell you love cats just as much as I do. They are so amazing and precious!

    Heba xx || The Heba

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że nie tylko mnie ostatnio wzięło na zwierzakowe opowiastki. :) Mimo iż mam fioła na punkcie świnek i psów, to kotem nie pogardzę. :) W domu rodziców mojego partnera jest kicia. W momencie kiedy zdarzało mi się tam często przebywać i kicia się do mnie przyzwyczaiła, wystarczało, że przekroczyłam próg domu i chwile potem miałam śierściucha na kolanach, brzuchu, głowie, karku... Od koloru do wyboru! :)
    A Twoje kociaki są przeurocze! :) Więcej ich zdjęć w przyszłości poproszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mimo że jestem kociarą psami też nie pogardzę ; )
      oja, uwielbiam takie przylepy <3

      Usuń
  19. Kocham koty a twoje są cudowne! Niestety ja nie mogę posiadać kotka bo mój tata ma alergie, ehh. Pozdrawiam i zapraszam:
    are-we-cool-enough.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Na moim podwórku królują... kury, ale od jakiegoś czasu jestem kompletnie zauroczona kotami i wiem, że kiedy będę dorosła, jakiegoś przygarnę.
    Pozdrawiam i obserwuję
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki za kotka w przyszłości ; )

      Usuń
  21. ooo urocze są ;d
    sama mam dwie kotki które yy :D razem wychowują cztery małe kocięta ;d
    także ten ciekawie ;D

    grlfashion.blogspot.com
    zapraszam:* odwdzięczam się za każdą obserwację :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny wpis, uwielbiam Twój styl pisania <3
    No i oczywiście świetne kocie zdjęcia! :))
    Mi kotki towarzyszyły od dzieciństwa. Zawsze na podwórku musiał być przynajmniej jeden kot. Ostatnio jednak od półtora roku jest pustka, bo niestety, chociaż mieszkam na wsi, to przy dość ruchliwej ulicy, przez co najczęściej tracimy koty. Ostatni był u nas tylko trzy miesiące :( Brakuje mi czasem tego mruczenia i ocierania się o nogi, gdy tylko wyjdzie się z domu, ale z drugiej strony.. przyzwyczaić się do zwierzęcia i stracić je niedługo potem.. To mega niefajne uczucie :
    Na szczęście mój chłopak to prawdziwy kociarz :D Ma dwie kociczki, w czym jedna jakiś czas temu się okociła i teraz ma już 5 kotków :D Trzy czarne kuleczki pełne miauczącej miłości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mega mega mi miło <3

      biedny kotek ; ( a myslałaś o opcji trzymania kota w domu zamiast na podwórku?

      Usuń
  23. Ja też mam trzy koty i moja historia z nimi związana jest podobna do Twojej. Jednego kilkudniowego kota przyniósł mi pies w pysku, drugi wydzierał się na całą wieś bo matka go porzuciła. Nie wyobrażam sobie bez nich życia. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mimo, że nie lubię kotów bardzo przyjemnie czytało mi się twoją kocią historię. Moje serce w całości oddałam psom. Dlatego też wiem co to znaczy mieć sierść WSZĘDZIE! Jeśli chodzi o uczucia zwierząt wydaje mi się czasem, że one mają więcej empatii niż nie jeden człowiek. Serce się kraje gdy się słyszy o maltretowaniu niewinnych zwierzątek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mimo tego, że jestem kociarą bardzo chciałabym mieć psa : )

      Usuń
  25. Jejku kocham kotki, super się czytało ten post, bo rzadko spotykam się z osobami które tak samo lubią koty jak ja :P

    vanillia96.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. ja z racji miejsca zamieszkania nie mogę sobie pozwolić na wolno biegające zwierzę :) Mimo wszystko, moim mazreniem jesrt wuielki kocur, który bezie mi siedział na kolanach w czasie, gdy ja bedę zgłębiać kolejną fantastyczna powieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój kot teoretycznie tak robi... jednak nie lubi się dużo przytulać. woli biegać po całym domu, najlepiej za mną : D

      Usuń
  27. ojej, jakie są cudowne :)
    Moja przyjaciółka uwielbia kotki i ma 4, ale też ma swoje podwórko więc może szaleć.

    OdpowiedzUsuń
  28. Spóźnione, ale wszystkiego najlepszego dla kociaka!♥ Ja nigdy nie miałam kotka, ale zawsze mi się podobały te takie malutkie jak rączka, uroczee♥ Haha świetne zdjęcia! Koty są chyba wrodzone by wejść w świat modelingu :D

    Dziękuję za odwiedziny i równocześnie zaprazam na nowy post! Buziaki♥ Zyciedlapasji klikaj♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frania bardzo dziękuje za życzenia ; )

      Usuń
  29. Koty są urocze :) od małego je uwielbiam a za 11 miesięcy będę miała na nazwisko... KOT ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku, cudownie napisane. Miałam kotka gdy byłam mała, mój dziadek znalazł go będąc na 'imprezie'. Mimo, że nie mam go już długo, pamiętam jak zasypiał na mojej ręce gdy mama opowiadała mi bajki. Potem w podobny sposób znalazł psa który też był z nami cholernie długo. Mojego ostatniego zwierzęcego przyjaciela o którym kiedyś pisałam na blogu niestety musiałam oddać przez sprawy rodzinne i teraz jestem bez zwierzaka. Może kiedyś uda mi się jeszcze jakiegoś mieć :)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że uda ci sie kiedyś mieć jeszcze zwierzaka! trzymam kciuki!

      Usuń
  31. Osobiście z zamiłowania jestem psiarą,jednak nie mam nic do kotów. Sama w dzieciństwie miałam kota,którego bardzo miło wspominam :)
    http://bezprecedensowna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń