#012 - SKRZYŻOWANE PALCE


Trwało to jakoś trzy sekundy. Wyszłam z Tajnego Pokoju, zahaczyłam ramieniem o półkę, wylałam gorącą herbatę na rękę. W sumie mogę doliczyć jeszcze jedną sekundę, w której zdałam sobie sprawę jaką wielką pierdołą jestem. A potem to już tylko bolało. Dodam też, że to już kolejny raz, kiedy wylałam cokolwiek gorącego w tym miejscu. Jednak jak już się krzywdzić to z klasą. Poparzenie, jakie sobie zrobiłam, kształtem przypomina bransoletkę - oblałam się idealnie dookoła dłoni. Przyznacie, że to jakiś mój ukryty talent, prawa? Kogo ja oszukuję. Człowiek-pierdoła pozdrawia. Wyślijcie pomoc.



Na barkach wciąż ciąży mi obrona, która zbliża się wielkimi krokami. Jak pewnie się domyślacie wcale mnie to nie cieszy. Bardzo chciałabym mieć już całe przedstawienie za sobą. Zaczynam się stresować i panikować. Pociesza mnie fakt, że nie ja pierwsza i nie ostatnia. Kłamię. Wcale mnie to nie pociesza i chcę, aby to piekło już się skończyło.


Ostatnio doszłam też do wniosku, że się postarzałam. Wczoraj miałam okazję użyć popularnego zdania nadużywanego przez rodziców i dziadków: ''kiedy ja byłam w twoim wieku''. I wiecie co? Serio, idealnie pasowało. Spotkałam dwie dziewczynki z podstawówki, które usilnie starały się znaleźć jakieś ''karteczki''. Pamiętacie szał w podstawówce na karteczki? Sama byłam kolekcjonerką, z tego co wiem mam je do dziś. Zapytałam je czy zbierają. Odpowiedziały, że tak. Kiedy ja zwierzyłam się im, że będąc w ich wieku też je zbierałam chyba przeszłam niecący jakiś test przyjaźni, bo ogólnie potem nie chciały odstąpić mnie na krok. To było bardzo dziwne, ale przynajmniej już wiem jak zaprzyjaźnić się z dwunastolatkami. 



Piszę te notkę na kolanie, bo akurat mam wolną chwilę. Tak naprawdę wcale jej nie mam. Zaraz utonę w morzu notatek i pytań na obronę. Także nie przedłużam, zabieram się za swoje sprawy. I nie mogę doczekać się kolejnego wpisu - przygotowałam dla was znowu coś innego! Ale to następnym razem. Widzimy się po obronie. Życzcie mi powodzenia i trzymajcie kciuki. 

38 komentarzy:

  1. Ależ piękne zdjęcia!!! Pozdrawiam!:))

    xxBasia
    http://kasztanowydomek.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nie tylko ja jestem totalną sierotą :D hahah! Super zdjęcia :)

    U mnie nowy post, zapraszam!
    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze mną z dnia na dzień jest coraz gorzej, nie wiem co się dzieje haha

      Usuń
  3. Chyba 99% dziewczyn kiedyś zbierało jakieś karteczki. Ja sama miałam kilka dużych segregatorów i kilka tysięcy karteczek! ;)
    Życzę Ci powodzenia na obronie! Na pewno wszystko pójdzie dobrze, a ten stres jest zdecydowanie niepotrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. karteczki wspominam mega dobrze. te wszystkie przerwy spędzone na korytarzu ; D
      dziękuję bardzo! niby niepotrzebny, ale chyba jest dla zasady ; D

      Usuń
  4. Ja sama zbierałam karteczki, ale tylko z kotami :D pamiętam jaki był na to szał, każdy miał pełny segregator! :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ to urocze ; D moim priorytetem był zawsze król lew!

      Usuń
  5. Ja mam czasami tak, że wole w ogóle się nie ruszać, bo grozi to śmiercią osób znajdujących się bliżej niż półtora kilometra ode mnie. Oczywiście wtedy i bezruch bywa bardzo nieprzyjemny również dla otoczenia. Kiedyś tak niefortunnie się nie ruszałem, że moja żona straciła laptopa. Ale to już inna bajka.

    Co do obrony to powodzenia. Czekam na informacje, jak poszło.

    Z dziećmi jest sprawa bardzo prosta. Wystarczy zamienić kilka słów na interesujący ich temat. Któregoś pięknego razu z 10-latkiem zamieniłem dosłownie 3 zdania na temat gier. Kompletnie się na tym nie znam, ale to akurat nie ważne. Po dziś dzień co go widzę, pokazuje mi i chwali się nowymi grami, lub nowymi poziomami. A ja muszę siedzieć i lumpić się bezmyślne w biegające po ekranie ludziki wysłuchując całej historii jak doszło do tego, że ten ludzi to ten, a nie tamten i że znalazł się tu a nie tam. A wystarczyły 3 zdania, 5 minut czasu, abym teraz nie mógł się odpędzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też sieję zgrozę nie ruszając się. tyle wylanych kaw i herbat... raczej chyba nic na to już nie poradzimy ; f

      co do obrony dziękuję, będę informować ; D

      co racja to racja. ja nawet fanką dzieci nie jestem, ale tak mnie urzekły z tymi karteczkami, że nie mogłam się powstrzymać!

      Usuń
  6. obrona lol kiedy to było;p to formalność zresztą tylko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy tak mówi a ja dalej się stresuję ; f

      Usuń
  7. Nawet o poparzeniu piszesz w uroczy sposób. Będę Cię wielbić! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obronę mam już za sobą na całe szczęście, to tylko formalność, więc się nie przejmuj :) I pierdoły są urocze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy powtarza, że to tylko formalność... a ja dalej się przejmuję ; p

      Usuń
  9. Haha ja też mam te karteczki kilka dni temu je znalazłam :) spokojnie ja też jestem pierdołą ci chwila coś sobie robie musimy się zaprzyjaźnić może będzie działa się mniejsza krzywda :D

    Truskaweczka (klik)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia ♥
    http://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie się cieszę, że się podobają : D

      Usuń
  11. Pamiętam doskonale karteczki! <3
    Miałam zawsze dwa pełne segregatory, a jak koleżanki miały brokatowe lub unikatowe to z chęcią się wymieniałam.
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam właśnie mało brokatowych ; fff

      Usuń
  12. każdy pamięta te karteczki, najlepsza zabawa na przerwach bez telefonów <3 a za obronę trzymam kciuki :)

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam :) Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* na pewno się odwdzięczę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co racja to racja. jednak jakoś się dało bez telefonów ; D
      dziękuję!

      Usuń
  13. A ja myślałam, że karteczki to już nie ta bajka i one nie widzą co to
    Pozdrawiam,Madda
    blog ->klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie sądziłam, że dzieciaki jeszcze wiedzą co to było. a tutaj takie miłe zaskoczenie ; D

      Usuń
  14. Powodzenia napewno bedzie wszystko dobrze ;d

    Zapraszam ;*
    grlfashion.blogspot.com
    Odwdzieczam sie za kazdą obserwacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. życzę powodzenia, kto jak nie ty da radę :D
    nie wiedziałam, że są jeszcze dzieci które zbieraja karteczki. I miałam nadzieje, ze ujrze dzieło Twojego poparzenia :c/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję!
      haha, na początku myślałam, żeby dać zdjęcie, jednak pisząc notkę stwierdziłam, że jednak się powstrzymam ; p

      Usuń
  16. Ja tam może się nie znam, ale u nas w podstawówce, to nawet chłopcy zbierali karteczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie chyba też, ale już nie pamiętam dokładnie ; f

      Usuń
  17. Pamiętam zbieranie karteczek i wymienianie się nimi. :D Ale to było tak dawno temu. :/

    kittykwiaton.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. już tyle lat minęło! ;x

      Usuń