#005 - CZASEM TRZEBA



Zdjęcia w dzisiejszym wpisie urodziły się ponad tydzień temu, kiedy jeszcze było lato nad naszym polskim morzem. Teraz jest znowu zimno - dziś do tego wszystkiego pada. Pewnie na niektórych, co do morza mają daleko, zrobią całkiem duże wrażenie. Jednak ja, jako osoba, która do morza ma jakieś 20 minut samochodem, cóż. Morze już mi się trochę znudziło. Fakt, że cały czas uważam je za piękne i cieszę się, że mam do niego tak blisko. Mimo wszystko chciałabym jakiejś odmiany. I oczywiście, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma - na kilka chwil zamieniłabym morze na góry. Dawno mnie w górach nie było, z chęcią bym nadrobiła ten czas. Dla tych cudownych widoków. I umierania wchodząc pod górę. Ja bardzo często umieram, jakby ktoś jeszcze nie wiedział.



Cały dzień spędziłam w łóżku symulując moją śmierć na instagramie i snapczacie, oglądając moich ulubionych youtuberów i jedząc czipsy (nawet nie nakruszyłam). Nie planowałam takiego przebiegu wydarzeń, jednak przebieg wydarzeń zaplanował mnie. No cóż. Skończmy ten temat. 
Zastanawiałam się o czym dziś napisać. Myślałam, że może o motywacji (haha), jednak po dłuższej analizie moich współrzędnych geograficznych i fakcie, że dalej leże w łóżku z kotem i laptopem stwierdziłam, że jednak to ja potrzebuję przeczytać taką notkę - zamiast ją napisać. Jednak nie jest źle, bo chyba już wiem o czym dziś napiszę. Zróbcie sobie dobrą herbatę, kanapkę, może znajdźcie coś słodkiego w kuchni (mama zawsze gdzieś ukrywa słodycze w kuchni), usiądźcie wygodnie, bo w dzisiejszym wpisie...



Jestem przegrywem. Taka prawda i nie ma co tego ukrywać. Jednak nie ma nic w tym złego (teoretycznie) - jeżeli nie robię tego 24/7 (zwykle się powstrzymuję, tylko nie zawsze mi to wychodzi). To normalne. Nie ma nic dziwnego, nadzwyczajnego czy też nienormalnego w tym, że kiedyś coś nam nie wyjdzie. Nawet jeżeli jest to seria dni, czy tygodni przewracania się na chodniku, gubieniu portfela czy swojej świadomości. Kiedyś ktoś mi powiedział, że, aby wstać trzeba najpierw upaść. Co jest bardzo mądrym stwierdzeniem, ale pamiętam kontekst tej wypowiedzi - marudziłam, że coś mi nie wyszło w grze, w którą wtedy grałam. Tak czy siak - mądrości życiowe. 



Mam dar do stawiania siebie w bardzo niezręcznych sytuacjach, przyciągania nieszczęścia i wylewania kawy na panele. Z tego miejsca przepraszam moje panele, bo wiem, że mają bardzo ciężko ze mną. Bardzo często przejmuję się na zapas i siedzę po nocach rozmyślając o życiu zamiast iść spać. Oczywiście, kolejny przypływ weny pisarskiej nastąpił teraz, po pierwszej w nocy. Powodem, dla którego stwierdziłam, że wbijanie sobie na swoim własnym blogu jest dobrym pomysłem, jest fakt, że zawsze można wszystko naprawić. Z każdej bardziej czy mniej niefajnej sytuacji jest jakieś wyjście. Mimo że trudno w to uwierzyć czasami. Z autopsji wiem, że te wszystkie godziny, które spędziłam na analizowaniu rzeczy niepotrzebnych naprawdę były bez sensu. Na drugi dzień wszystko układało się i tak zawsze inaczej, czasami nawet lepiej niż kiedykolwiek bym pomyślała. Ale coś zaczynam się gubić w swoich myślach i piszę o dwóch rzeczach jednocześnie. Chaotyczna też jestem, jakby ktoś jeszcze nie zauważył.





To, że spędziłam już prawie dwa dnia w łóżku nie jest niczym złym. Spędziłabym więcej, gdyby nie przykry fakt, że muszę wyjść z domu i jechać po wpis. O osiemnastej. Bo to dobra godzina, żeby wpisywać cokolwiek do indeksu. W każdym razie takie dni po prostu są. Nie można być naładowanym energią przez cały czas. Każdy też miewa swoje gorsze, leniwe, czy jeszcze gorsze dni. To normalne. I to nie jest wcale tak, że staram się usprawiedliwić teraz. Wcale nie. 

24 komentarze:

  1. Zdjęcia robią ogromne wrażenie. Fajnie się Ciebie czyta :)
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo. a wakacje tak, już niedługo ; )

      Usuń
  3. Byłam na majówce nad morzem i do tej pory boli mnie serduszko, ponieważ ciągle myślę o tym, jak bardzo chcę tam wrócić!
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, a daleko masz? niedługo wakacje, będziesz mogła znowu odwiedzić nasze morze ; )

      Usuń
  4. Przepiękne zdjęcia, przypominają o wakacjach :D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można powiedzieć, że byłam na trzydniowych wakacjach ; )

      Usuń
  5. Świetne zdjęci, chcialabym mieszkać tak blisko morza :)
    agnieszkaa-es.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a daleko masz? na pewno też masz ciekawe okolice, których ktoś ci pozazdrości. wszędzie dobrze gdzie nas nie ma : D

      Usuń
  6. Zazdroszczę Ci tego morza! Chętnie bym się zamieniła, bo ja mam do niego 500km :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja wolałabym mieszkać gdzieś w środku Polski dla odmiany, żebym miała bliżej od innych miejsc : D zawsze pod górkę haha

      Usuń
    2. możemy się zamienić :D ja właśnie ze środka :D

      Usuń
  7. tez bym chciala tam byc :) świetne spodnie

    mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo wakacje, zapraszam nad morze ; )

      Usuń
  8. Jak ja bym chciała mieszkać gdzieś blisko morza. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem za wiele myślimy przez co sami tworzymy problemy, których wcześniej nie było. Najważniejsze to właśnie wiedzieć, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a naszym zadaniem jest tylko odnaleźć właściwą drogę.
    Zdjęcia są bajeczne! *,*

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. ja tam od zawsze myślę i martwię się za dużo. tak już mam ; p ale racja nie ma sytuacji bez wyjścia. całe szczęście ; )

      Usuń
  10. Bardzo ładne zdjęcia! Zazdroszczę ;)
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, stanowczo lubię Twoje wpisy. :)

    OdpowiedzUsuń