#001 - SPRÓBUJMY JESZCZE RAZ



Spróbujmy jeszcze raz. Coś co nie wyszło za pierwszym razem nie oznacza końca świata. Także jestem. Cześć. Ostatnio dostałam ataku kreatywności. Odkurzyłam tablet graficzny i zaczęłam rysować. Znalazłam mój aparat w stercie ubrań na podłodze i poszłam robić zdjęcia. Zaczęłam być aktywna na instagramie i dodawać jakieś pierdoły, bo co mi szkodzi. I myślę, że dobrze. 

Ostatnie miesiące spędziłam w łóżku oglądając seriale, albo siedząc na krześle grając w gry. Teraz jestem tutaj. Ratuj się kto może! Hehe. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że już dawno chciałam reaktywować blogspota, ale ciągle coś mi przeszkadzało. Największym problemem jednak był sam blogspot. Poważna sprawa. Jak coś robię z własnej woli to chcę, aby to było ładne. Mój blogspot był paskudny. Sama nie mogłam na niego patrzeć. Zaczęłam wszystko zmieniać. Po piętnastej nieudanej próbie odprawiania egzorcyzmów poddałam się. Chcę również zaznaczyć, że zaczęłam cały proces reaktywacji w kwietniu. Zaraz czerwiec. Pierwszy nagłówek okropny. Drugi jeszcze gorszy. Siódmy śmierdział. Poddałam się. Nawet poprosiłam moją przyjaciółkę, aby mi coś narysowała. Nie było dla mojego blogspota ratunku. Do dnia dzisiejszego. 



Nigdy nie sądziłam, że zrobię nagłówek bloga z moich spodni. Tak, tak. To coś rozmazane w tle nagłówka to są moje spodnie, które rok temu kupiła mi moja mama. Także mama kolejny raz uratowała sytuację. Mama ma zawsze rację, nawet jak jej nie ma, to na końcu okazuje się, że ma. Amen. Można powiedzieć, że mój nagłówek to zbiór przypadków, które przyczyniły się na jego powstanie. Największy z nich, to ten, że wstałam dziś z łóżka. Było ciężko, ale jak widać warto.



Zdjęcia, które Wam tutaj przemycam są z dzisiejszego wypadu do Tajemniczego Ogrodu babci. Najbardziej bawi mnie fakt, że wszystkie zrobiłam telefonem i w telefonie też przerobiłam. Nie wiem co się dzieje, ale to się dzieje. Kiedyś rzucałam pogardę na wszelkie zdjęcia, które nie wyszły
z aparatu. Człowiek na starość głupieje. I tak, dzisiejsza notka jest pod znakiem moich spodni, które wprowadziły rewolucję w mojej karierze na blogspocie. 

         

Jakby się ktoś zastanawiał to jestem Aladynem i latam na dywanie. Poza lataniem na dywanie ostatnio też dużo piszę, bo zbliża się termin obrony. Mówię teraz o licencjacie. Także pisząc coś od siebie, bez dzikich przypisów i niezrozumiałych słów jest bardzo przyjemne.
Horror obrony chodzi za mną od kilku dni. Wszystko było fajnie, jednak gdy usłyszałam datę mojej obrony zrobiło się niefajnie. I strasznie. I mrok. Jednak ukończyć studia to dobry plan. Przynajmniej tak mi się wydaje.



I bardzo proszę nie śmiać się ze szczypiorku To moja wizja artystyczna, którą trzeba zaakceptować. Także wróciłam blogspocie. Mam nadzieję, że nie poddam się tak jak za pierwszym razem. Najlepiej to zapomnijmy o tym. Jest tu i teraz. A to jest pierwsza notka na moim blogu z nagłówkiem zrobionym z moich spodni. I to naprawdę fajne uczucie.

18 komentarzy:

  1. ale świetnie się ciebie czyta! twojego bloga znaczy. no.
    też właśnie wróciłam. znów. także piątka koleżanko, powodzenia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znaczy no, haha
      dziękuję <3 licencjatu tutaj nie piszę, więc wreszcie mogę coś napisać jak mi się podoba ; )

      Usuń
    2. studia? architekturę wnętrz planuję :)

      Usuń
    3. super kierunek. życzę powodzenia, na pewno ci się uda ; )

      Usuń
  2. Fajnie piszesz! A zdjecie przypdkowo wyszlo ci super!

    http://comocarmen.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie, że obudziłaś w sobie ostatnio tyle kreatywności, czasem przez przypadek wychodzi mnóstwo świetnych rzeczy. Miłego dnia!

    http://kochamcieanonimowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to prawda ; ) czasami wystarczy tylko wstać z łóżka haha
      również miłego!

      Usuń
  4. Sposób , w jaki piszesz jest niesamowity! :)
    Aż chce się czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki takim komentarzom, aż chce się myśleć nad kolejnym postem. dziękuję za miłe słowa! : D

      Usuń
  5. Super, że wróciłaś! Ja ostatnio też wróciłam do blogowania, tylko pod nowym adresem, ponieważ na tamten wygląd nie mogłam patrzeć, ale jednak sentyment nie pozwalał mi się z nim rozstać ;) Co prawda, nadal pracuję aktualnym wyglądem bloga, bo nie jest w 100% dokończony ;)
    Studiujesz w Koszalinie czy w innym mieście? ;)
    bydominikakopka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zawsze mam sentyment do wszystkich moich blogów, których już nie prowadzę ; )
      sama zastanawiam się też co jeszcze tutaj pozmieniać, żeby było lepiej, hmmm

      za miesiąc (?!) kończę studia i tak, w Koszalinie ; D

      Usuń