Paryż - część trzecia


Wreszcie nadeszła ta chwila... Trzecia, i niestety ostatnia, część zdjęć z Paryża. Najlepsze na koniec? Jeżeli Paryż kojarzy Wam się z Wieżą Eiffla i Łukiem Triumfalnym to dobrze trafiliście. W tej notce pokaże Wam jakie piękne widoki były ze szczytu Wieży i jak ciężko było się tam dostać, ale może po kolei.
Będąc we Francji odwiedziłam również Pałac wersalski. Nie wywołał we mnie większych emocji i uważam, że jest trochę przereklamowany. Muszę przyznać: budowla wygląda pięknie, jednak jeszcze piękniej kolejka przed nią, w której spędziłam kilka godzin. Sami zobaczcie.






Jadąc do Paryża nie mogłam doczekać się, kiedy zobaczę z bliska Łuk Triumfalny i Wieżę Eiffla, chyba jak każdy. Kiedy przyszła pora na Łuk skakałam z radości. Pomnik znajduje się na placu Charles’a de Gaulle’a i aby się tam dostać konieczne jest przetransportowanie się przejściem podziemnym. Ze szczytu Łuku mamy piękny widok na Pola Elizejskie, jak i na dzielnicę ekonomiczną Paryża, w której znajduje się nowoczesny łuk triumfalny Grande Arche. Była też ona... Wieża Eiffla, wtedy zobaczyłam ją drugi raz na oczy i dopiero zrozumiałam, że spełniło się jedno z moich marzeń.
Ta roześmiana Pani na jednym ze zdjęć to moja mama. Chyba wiadomo po kim mam takie niesforne włosy?












Pisałam na pewno w pierwszej części notki z Paryża, że wybrałam się tam w raz z mamą w formie wycieczki zorganizowanej, na której były dwie grupy. My: grupa zwiedzająca, łażąca i oglądająca najwięcej oraz grupa druga: w której znajdowały się również dzieci, ponieważ w planie były parki rozrywki, baseny i inne rzeczy dla dzieci. DLA DZIECI? No nie wiem, ja tam chętnie wybrałabym się do Disneylandu [i na pewno to zrobię prędzej czy później], jednak wtedy musiałam nacieszyć się oglądaniem bramy wjazdowej, ponieważ trzeba było przyjechać po drugą grupę, abyśmy razem pojechali do hotelu. Wjeżdżając na teren parku miałam dużą frajdę, brama również mnie ucieszyła, jednak fakt, że nie mogłam zobaczyć moich ulubionych księżniczek mnie zasmucił, więc daję 7/10. Ale zdjęcie jest! Musiało być.


Aby dostać się na szczyt Wieży Eiffla zwiedzający, szczęśliwy człowieczek ma dwie opcje. Pierwsza: wejście schodami na drugie piętro, gdzie potem przesiadka do windy. Druga: wjechanie widną na drugie piętro z przesiadką do kolejnej, ponieważ na samą górę, można tylko wjechać, oczywiście ze względów bezpieczeństwa. Osobiście nie miałam nic przeciwko wycieczce schodami, bo fajnie jest potem powiedzieć 'A JA WESZŁAM SCHODAMI A TY LENIU NIE', jednak po namowach mamy zdecydowałyśmy się na windę. Moja duma cierpiała. Jednak windy również lubię, więc od razu zapomniałam o problemie. Oczywiście, przed wejściem do windy trzeba było odczekać swoje w kolejce. Z tego co pamiętam windy były dwie, i mam nadzieję, że pamiętam dobrze. Wyczekałyśmy swoje. Podjechałyśmy. Wiadomo, że najpiękniejsze widoki były na samym szczycie, jak i również największy tłok. Dla mnie im wyżej tym lepiej, więc kiedy zatkały mi się uszy w windzie numer II ucieszyłam się [nie jestem dziwna], że będą tak wysoko [może trochę]. Oczywiście, widoki jakie zobaczyły moje oczy były przepiękne, cały Paryż w jednym miejscu. I jak to bywa, zdjęcia nie oddają tego, co tam naprawdę można zobaczyć. Nie mówiąc już o tym co można poczuć.







  

A na samym szczycie...





Ostatni dzień naszej wycieczki był najbardziej intensywnym. Przeszłyśmy się dzielnicą czerwonych latarni, pod kabaretem Moulin Rouge, odwiedziłyśmy Napoleona i weszłyśmy na wzgórze Montmartre. Tego dnia pogoda była upalna. Poprzednie dni były w normie, coś na rękach zawsze lepiej było mieć. Ostatniego dnia przywitało nam upalne słońce, którego się nie spodziewałam i niestety wyssało ze mnie wszystkie funkcje życiowe. Idealne zakończenie.


Les Invalides [widoczny na zdjęciu nad Moulin Rouge] od początku istnienia służył jako szpital i pensjonat dla inwalidów wojennych - stąd nazwa: Pałac Inwalidów. W budowli znajduje się wiele grobów, jednak najrzadziej zauważalnym i charakterystycznym jest grób Napoleona Bonaparte, umiejscowiony pod kopułką kościoła. 






I to był ostatni punkt mojej wycieczki. Smutna wsiadłam do autokaru, który zmierzał do Polski. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? No nie wiem. Zdecydowanie za krótko, to po pierwsze. Byłam w Paryżu 6 dni, co daje za mało czasu na zobaczenie tylu ciekawych miejsc. Oczywiście, zwiedziłam te najbardziej charakterystyczne dla Paryża, ale wiem, że jest tam więcej do zobaczenia, co niestety się nie udało. Jednak w te 6 dni stworzyłam wiele wspomnień na całe życie, co jest jednym z największych zalet podróżowana. Zdjęcia zdjęciami, jednak to co zobaczysz na własne oczy nie na się nijak do tego co zobaczysz na zdjęciach. Nie ważne jak byłyby zrobione, czym i kto by je zrobił. Zdjęcia nie oddadzą piękna tak, jak coś co zobaczysz na swoje własne oczy. Czy polecam Paryż? Chyba nie muszę, bo on poleca się sam. 
Wycieczka do tego miasta była kolejnym spełnionym marzeniem na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Jeżeli nadarzy się okazja, aby pojechać tam jeszcze raz to bez zastanowienia z niej skorzystam. 
Bardzo mi miło, że byliście ze mną przez te trzy notki. Cudownie było obejrzeć zdjęcia jeszcze raz, przypomnieć sobie wszystkie miejsca i chwile spędzone tam. Zostawiamy Paryż za sobą i czekamy, aż tam znów pojedziemy.
Jeżeli chodzi o notki dotyczące podróży to weźmiemy na celownik Bałkany. Jednak to w swoim czasie, bo mam już przygotowane zdjęcia na kilka kolejnych, niekoniecznie nawet fotograficznych. 
I jak pewnie zauważyliście na moim blogu pojawiły się reklamy widoczne na głównej stronie. Jeżeli macie chwile czasu [5 sekund na oko] to zachęcam do kliknięcia nawet w jedną [są trzy!]. Z góry bardzo dziękuję.
To byłoby na tyle w tej notce. Jeszcze raz dziękuję za wspólną podróż do Paryża. Widzimy się w kolejnej notce!

14 komentarzy:

  1. Wow, świetny post. Chciałabym kiedyś zobaczyć Paryż na żywo ! Zazdroszczę. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! : D
      na pewno kiedyś tam pojedziesz i zobaczysz ; ))

      Usuń
  2. genialny post i fantastyczne zdjęcia <3 pokazałaś Paryż taki, jaki pamiętam go z mojej ostatniej wizyty <3 to miasto jest magiczne. ah, nie mogę się doczekać kiedy znów się wybiorę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zdecydowanie ma wiele magii w sobie!
      a kiedy ostatni raz byłaś w Paryżu? : )

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. dzięki ; )
      widoki naprawdę były nieziemskie!

      Usuń
  4. aww amazing photos!

    http://www.mesmemosphotoblog.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi Paryż niezbyt się spodobał :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał, prześliczne zdjęcia... bardzo mnie zachęciły ażeby Paryż odwiedzić :)!

    OdpowiedzUsuń